Dziwczyn(k)o! Weź sprawy w swoje ręce!

344

Katarzyna Grewińska – mama dwóch buntowniczek, Prezeska Fundacji Inicjatyw Społecznych „Strefa Działania”, organizatorka cylicznej imprezy motywacyjnej „Konstancińskie Forum Kobiet”, społeczniczka, działaczka lokalna.

Jestem mamą dwóch córek, jedna wchodzi w wiek nastoletni, druga ciągle jest słodką lepą, szczerzącą się w uśmiechu pozbawionym kilku mleczaków. Wiele doświadczeń rodzicielskich już za mną, ale czuję, że najciekawsze dopiero przede mną. Mam to szczęście (tak, nie boję się tak tego określić), że obydwie córy są mocno charakterne, co oznacza wzmożony wysiłek, wzmożoną czujność i wzmożone zaangażowanie, którego obydwie domagają się z intensywnością, która czasem przyprawia mnie o ból głowy. Ale jest też wzmożona satysfakcja, gdy obserwuję je w działaniu.

Starsza córka, Tośka, przygotowała ostatnio do szkoły prezentację o odpowiedzialnej modzie. Z relacji nauczycielki wiem, że z lekką histerią wykrzykiwała na zakończenie „Musimy sie opanować z kupowaniem ubrań! Ludzie! Nie potrzebujemy aż tylu dóbr! Pomyślcie o środowisku naturalnym i o śmieciach w oceanach!“. Prezentacja musiała zrobić wrażenie, bo tego dnia zadzwoniła do mnie jedna z mam z gratulacjami. Powiedziała, że jej córka całe popołudnie z wypiekami na twarzy opowiada czego dowiedziała się podczas prezentacji.

Nie jestem raczej „wywrotową matką“ (wypieram, wiem…), ale nie ukrywam, że cieszy mnie gdy 7-latka pyta: „Mamo, czemu księżniczka nie wydostała się z wieży sama? Przecież mogła obciąć włosy i się po nich spuścić, a nie czekać na ratunek“. Pamiętam moje szczere zdziwienie, gdy po lekturze Czerwonego Kapturka usłyszałam zdenerwowanie w jej pytaniu: „Ta dziewczynka była jakaś głupia czy co?“ Czemu tak sądzisz, zapytałam. „Mamo! Jak można pomylić babcię z wilkiem??? Nie czytaj mi więcej takich głupot!“ No więc przestałam… Teraz czytamy książki o dziewczynach „które biorą sprawy w swoje ręce“, jak to określiła Anielka.

Drogie Mamy! My też weźmy sprawy w swoje ręce! Przestańmy powtarzać naszym córkom, że mają być grzeczne. Że mają być ciche. Że mają się nie brudzić. Że dziewczynkom nie wypada.

I zamiast kupować im bluzeczki z napisem „Just Smile“ lub „Princess“, podążajmy odważnym krokiem w kierunku działu chłopięcego i wybierajmy odzież z napisem „Think outside the box“, nie szkodzi, że nie różowa.

Zapraszamy do Naszego Magazynu w wersji papierowej który już jest dostępny w sieciach EMPIK, Kolporter, RUCH !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here