Poprzeczkę stawiam sobie maksymalnie wysoko

191

Sylwia Mokrysz współtworzy politykę marketingową Grupy Mokate. Wyznacza strategię i realizuje plany ekspansji herbat reprezentowanej przez siebie marki w skali globalnej i w kraju. Aktywnie działa na rzecz przedsiębiorczości kobiet, zarówno w Polsce, jak i na forum międzynarodowym. Otrzymała tytuł Kobiety Charyzmatycznej, „Polskiej Ambasadorki Przedsiębiorczości Kobiet”, reprezentowała nasz kraj na „Women’s Entrepreneurship Day” w siedzibie ONZ.

Charyzmę dostała Pani w darze od rodziców? Czy to cecha, którą trzeba wypracować?
Niektóre z nas, a raczej niektórzy z nas, zapewne już rodzą się charyzmatyczni. Jestem jednak zdania, że jak nad wszystkim w życiu, tak i nad tą cechą trzeba pracować i ją rozwijać. Mam szczęście, że od najmłodszych lat mogę obserwować takich ludzi – moich rodziców. Dzięki temu mogę tę charyzmę rozwijać w sobie, a jest to pielęgnowanie wielu istotnych cech, takich jak np. umiejętność uważnego słuchania i wsłuchiwania się w głos innych; bycie szczerym i autentycznym we wszystkim co robimy; wydobywanie dużych pokładów empatii i wreszcie zdolność do inspirowania ludzi wokół nas. Taka osoba potrafi i lubi pomagać, budując swoją wiarygodność i szacunek u innych. Charyzma wreszcie jest odzwierciedleniem zrównoważonego poziomu wszystkich kompetencji społecznych.

Ukończyła Pani studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Dlaczego wybrała Pani właśnie tę uczelnię?
Gdy myślałam o studiach, Mokate bardzo intensywnie się rozwijało. Byłam zaangażowana w budowanie kontaktów międzynarodowych firmy. Wykorzystując moją znajomość języków obcych, odpowiadałam za spotkania z ważnymi kontrahentami, tłumaczenia kluczowych umów i dokumentów. Innymi słowy byłam wtedy bardzo potrzebna. Ale chciałam podnosić swoje kwalifikacje. Nie ukrywam, że istotnym powodem, dla którego zaczęłam studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach był fakt, że studiowali tam moi rodzice. Można więc uznać, że to kultywowanie rodzinnej tradycji. Ponadto czuję się bardzo związana z tym regionem. Już od najmłodszych lat wpojono mi poczucie swego rodzaju patriotyzmu lokalnego. Dziś przejawia się to w bardzo widoczny sposób – w działaniach Mokate. Czujemy się odpowiedzialni nie tylko za stabilne miejsca pracy, ale także za warunki życia i naukę mieszkańców Śląska. Staramy się pomagać domom dziecka, szpitalom, uczelniom regionu czy wydawnictwom kultywującym tradycje i kulturę naszej małej ojczyzny, a także ludziom sztuki i nauki. Zrozumiałe zatem, że wybór miejsca, gdzie będę studiować był dla mnie ważny. Nauka na Uniwersytecie Ekonomicznym to solidny fundament, jeśli chodzi o przygotowanie do pełnienia zadań w firmie, od realizacji strategii marketingowych i planów ekspansji, po budowanie przewag konkurencyjnych naszych produktów.

Co jest najbardziej fascynujące w pracy dla marki Mokate? Z czego jest Pani najbardziej dumna?
W biznesie niezwykle istotne jest precyzyjne określenie celów, do których się dąży, a naturalnie największą satysfakcję przynosi ich realizacja. Nigdy jednak nie chodzi wyłącznie o wynik finansowy. Dla mnie niezwykle ważne są nieustający rozwój i samodoskonalenie. Dlatego zawsze stawiam sobie poprzeczkę maksymalnie wysoko, tak by wysiłek przyniósł możliwie najlepsze w danym momencie efekty. Częścią tej recepty jest też realizacja swoich pasji właśnie poprzez pracę. Dzięki temu podejmuję nowe wyzwania, poznaję mądrych i inspirujących ludzi na całym świecie. Wprowadzając markę LOYD do czołówki herbacianych brandów na rynku oraz rozwijając linie nowych produktów Mokate, jestem w niekończącej się podróży. Odwiedzając kolejne egzotyczne miejsca w Ameryce, Afryce i Azji, w poszukiwaniu oryginalnych, często jeszcze nieznanych w Polsce smaków i zapachów, mam poczucie, że w jakimś niewielkim fragmencie przyczyniam się do odkrywania tajemnic świata. To daje mi radość w biznesie i w życiu.
Jestem też niezmiernie dumna, i zawsze to podkreślam, że jesteśmy firmą rodzinną. Podobnie jak w normalnej rodzinie – dzielimy się obowiązkami i wzajemnie dbamy o siebie. Taki model przenosimy również na relacje w zespole, niezależnie od lokalizacji naszych fabryk w Ustroniu, Żorach i Voticach. Staramy się być blisko spraw naszych pracowników i wspólnie z nimi rozwiązywać problemy oraz realizować kolejne wyzwania. W Mokate mamy zdecydowanie więcej familijnych kooperacji. Firma ze stuletnią historią zatrudnia dwa, a czasem nawet trzy pokolenia z jednej rodziny. Wartością dodaną jest wtedy: lojalność, przywiązanie, poczucie tożsamości, bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania. Budując kulturę organizacyjną Mokate, opieramy się na wzorcu dobrej rodziny. Jasno wyznaczone cele i zasady, podział obowiązków oraz ciepła, życzliwa atmosfera, to jej najważniejsze wyznaczniki

Prowadzą państwo wiele działań na rzecz edukacji, społeczności lokalnej, kultury, sztuki czy sportu. Skąd takie pomysły i jakie kolejne plany w tych obszarach?
Jak wspomniałam wcześniej, czujemy się odpowiedzialni za warunki życia mieszkańców naszego regionu. Wspieramy społeczności lokalne jak tylko możemy. Firma współpracuje z uczelniami wyższymi – Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach i Bielską Wyższą Szkołą im. Tyszkiewicza – dzieląc się swoim praktycznym doświadczeniem ze studentami, a także organizując np. konkursy (na najlepszą pracę dyplomową z zarządzania, którą można później wykorzystać w praktyce marketingowej Mokate), wspierając różnorakie inicjatywy oraz fundując staże. Współpraca z Uniwersytetem Ekonomicznym polega m.in. na uzgadnianiu tematów badawczych czy wykonywaniu eksperckich prac naukowych. Współpracowaliśmy także w zakresie realizacji prac dyplomowych, w kwestii unowocześniania procesów dydaktycznych i programów kształcenia oraz uzgadniania programu praktyk i staży dla studentów. Dużą wagę przywiązuję do wspierania przedsiębiorczości kobiet, mobilizowania i angażowania ich w budowanie odpowiedniego nastawienia do prowadzenia działalności gospodarczej. Tego typu postawy są w naszym DNA

Firma Mokate wprowadziła na rynek nową markę herbat – Loyd. Czy w dobie globalizacji jest jeszcze możliwe wprowadzenie na tak wielką skalę podobnie innowacyjnego produktu, który stanie się wręcz symbolem kulturowym?
Uważam, że zwłaszcza w dobie globalizacji jest miejsce na wprowadzanie innowacyjnych produktów. Ludzka wyobraźnia i pomysłowość są przecież nieograniczone. Historia herbat w Mokate rozpoczęła się akcesją marki Minutka. Dziś jest to najchętniej kupowana herbata w torebkach, w segmencie ekonomicznym. Wyzwaniem było dla mnie rozbudowanie herbacianego portfolio o kolejne produkty, które przyjmą się na rynku i trafią w smakowe gusta konsumentów. W ten sposób powstały marki Loyd i Babcia Jagoda.
Wyzwania są nam niezbędne w codziennej pracy, a im są większe, tym lepiej. Sztuką jest im sprostać, ale warto, gdy satysfakcja przekuwa się na jeszcze większą motywację do działania. Jest to bodziec potrzebny na tym trudnym rynku, wymagającym niezwykle przemyślanej strategii. Trzeba w niej wyważyć właściwe proporcje odwagi i ostrożności. Z mojego doświadczenia wynika, że tylko w ten sposób można odnieść sukces w biznesie. Jestem głęboko przekonana, że Mokate jeszcze nie raz zaskoczy

Jako Kobieta Charyzmatyczna, co myśli Pani o solidarności kobiecej? Czy ona faktycznie istnieje? W jakich sytuacjach można ją zaobserwować?
Myślę, że w gruncie rzeczy tego typu pojęcie bardziej szkodzi niż pomaga kobietom. To tak naprawdę frazes, podobnie chyba jak i pojęcie „męskiej solidarności”. Myślę, że takie „szufladkowanie” może w efekcie utrudniać komunikację. Nie widzę żadnego powodu, by dokonywać tego rodzaju podziałów. Ważne, byśmy wspierali się jako ludzie. Po prostu… Inną kwestią jest poczucie wspólnoty i podobna wrażliwość, wynikające z istoty kobiecości. Skoro już jednak rozmawiamy o solidarności płci i charyzmie, patrząc przez pryzmat moich osobistych doświadczeń i refleksji, chciałabym przytoczyć pewną myśl, dając w ten sposób czytelnikom do myślenia: Celem wielu liderów jest sprawić, by ludzie mieli o nich jak najlepsze zdanie. Celem wielkiego lidera jest sprawić, by ludzie lepiej myśleli o sobie.

Kto jest dla Pani wzorem, inspiruje do działania?
Te osoby to przede wszystkim moi rodzice. Dorastałam patrząc, jak angażują się w swoją pracę, widząc, ile wkładają weń serca i energii. Widziałam, jak mama zamienia małą rodzinną firmę w globalne przedsiębiorstwo. Obserwowanie ich było i nadal jest niezwykle inspirujące. Z radością przyznaję też, że prowadzenie firmy, konieczność odbywania wielu podróży, odwiedzania najodleglejszych miejsc na świecie, dało mi możliwość spotykania wielu ciekawych osobowości. Jedną z nich jest Marissa Mayer, niezwykle charyzmatyczna szefowa Yahoo

A prywatne pasje, czy jest jeszcze na nie czas?
Mam to niezwykłe szczęście, że mogę moje pasje łączyć z pracą. Ta wspomniana już nieustająca podróż daje mi ogromną satysfakcję. Uwielbiam fotografować i każdą chwilę w podróży staram się wypełnić pięknymi ujęciami. Od niedawna realizuję też jedno z moich wielkich marzeń o lataniu. Lekcje pilotażu dają naprawdę wiele radości.

Beata Sekuła

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here