Asertywność, egoizm a narcyzm

484

Każdy z nas po części jest egoistą. Zresztą egoizm to pojęcie dość względne. W społeczeństwie pojmowane jako czerpanie korzyści, przy nieuwzględnianiu dobra drugiej osoby. Asertywność to z kolei sztuka mówienia nie, w sposób nikogo nie urażający, neutralny. Narcyzm zaś to bezwzględna miłość do siebie samego, przy możliwym braku empatii. Gdyby te trzy pojęcia wystopniować, narcyzm byłby ich najwyższym stopniem. Co łączy te trzy cechy? Czy można żyć z narcyzem?

Narcyzm

Jego początków możemy doszukać się w micie greckim o młodym chłopcu noszącym imię Narcyz, który po raz pierwszy zobaczył swoje odbicie w lustrze wody i zakochał się w nim. Na początku był nieświadomy, kim jest obiekt jego westchnień, gdy jednak dotarło to do niego, umarł z żalu, że jedyną osobą, którą kocha, jest on sam.
Narcyza przede wszystkim cechuje nadmierna pewność siebie, arogancja, brak empatii i samokrytyki, a także obawa przed brakiem akceptacji otoczenia.

fot. Shutterstock.com


– Dużą część narcyzów stanowią kulturyści – zauważa Natalia Sobańska pracująca w siłowni. – Ścisła dieta, ciężkie ćwiczenia, czasem wspomaganie się różnego rodzaju sterydami doprowadzają do tego, że nie widzą nikogo innego poza sobą. Są wpatrzeni w swoje odbicie, doszlifowując każdy centymetr swojego ciała. Osoby narcystyczne często nie mają świadomości,
że są takimi właśnie ludźmi. Uważają swoje zachowanie za naturalne, nie mają żadnych wyrzutów sumienia związanych ze swoją osobowością. Nie przejmują się uczuciami otoczenia i tym, że ranią najbliższych. Kiedy im zależy na osiągnięciu określonego celu, potrafią być uroczy. Uzależniają od siebie swoich partnerów, oczekują ich atencji na każde zawołanie, natomiast trudno liczyć na rewanż z ich strony. Czasami zdołają w czymś pomóc, są tzw. zadaniowcami. Tak jak były mąż Aliny, który po rozwodzie wyremontował jej łazienkę, ale w trakcie małżeństwa nie chciał słuchać, kiedy opowiadała mu o swoich problemach. Sam regularnie domagał się komplementów i przez kilka lat z rzędu wyjeżdżał co pół roku na 6 miesięcy
do pracy, zostawiając ją samą z małymi dziećmi, mimo że ona też pracowała. Był niesamowicie zaskoczony, kiedy złożyła pozew o rozwód.
Mężczyźni o cechach narcystycznych są niezdolni do życia w społeczeństwie i tworzenia rodzin. – Mojemu partnerowi Konradowi muszę zawsze przypominać o naszych rocznicach – zwierza się 40-letnia Anna. – Rzadko je celebrujemy. Ostatnim razem pojechał ze swoją mamą w odwiedziny do ich rodziny, a po jego powrocie pokłóciliśmy się. Kiedyś zerwał ze mną dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia, a od stycznia próbował mnie odzyskać. Zajęło mu to rok, ale w końcu wróciłam do niego, bo na nowo był taki uroczy i dowcipny. Kupował kwiaty bez okazji i mówił miłe słowa. Oświadczył się, wkładając mi na palec śliczny, ale tak mikroskopijny, że prawie niewidzialny pierścionek. Po miesiącu wyszedł bez słowa, kiedy zdenerwowała go sprzeczka moich dzieci. Wrócił po kilku miesiącach skruszony i znowu był czuły przez kilka tygodni. Obydwoje wstydzimy się znowu zerwać, bo ile razy można się schodzić i rozchodzić? Ania jednak poważnie rozważa rozstanie. Bo czy można tolerować ciągłą krytykę partnera, pouczanie, co ma mówić w towarzystwie i jakich tematów unikać, na przykład dotyczących swoich synów, za którymi bardzo tęskni. Konrad oczekuje bowiem, że będzie z nim spędzała każdą wolną chwilę, jeśli oczywiście on będzie sobie tego życzył. W ostatnie andrzejki zniknął na 3 dni. Miał próbę zespołu tanecznego, w którym tańczył jako student, i nie zabrał jej ze sobą, chociaż tak miało być, ale on zmienił zdanie. Przez tydzień nie odzywali się do siebie, ale Ania znowu dała mu szansę. W ostatnią sobotę nie odebrał telefonu, mimo że byli umówieni do kina. Pojechał na urodziny do swojego 25-letniego chrześniaka, ale jej nie zaprosił, ponieważ była tam rodzina jego byłej żony. Następnego dnia pod wpływem chwili wyjechał na narty. Wrócił wieczorem z przekonaniem, że będą wspólnie celebrować sylwestra. Cóż, tym razem się przeliczył.

Egoizm

Od lat postrzegany był jako coś negatywnego. Samo tłumaczenie z łaciny mówiące, że to ,,postawa charakteryzująca się dbaniem jedynie o własne przyjemności i korzyści’’ nie budzi pozytywnych skojarzeń. Przez Kościół surowo potępiany, gdyż podstawowym przykazaniem jest: ,,miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”. Sprzeczność sama w sobie. Ale czym tak naprawdę jest egoizm? Każdy z nas ma jakieś wartości moralne. Niektóre z nich są mniej restrykcyjne od drugich, ale nadal mieszczą się w piramidzie moralności. Często odczuwamy potrzebę dbania o własne dobro. Wtedy właśnie korzystamy z naszej hierarchii moralności, która często jest sprzeczna z egoizmem. Decyzje w naszym życiu są podejmowane również pod wpływem emocji i impulsu. To właśnie w tych decyzjach dominuje egoizm. Sam w sobie jest naturalną cechą każdego z nas. Tkwi w nas od urodzenia. Z upływem lat jest tylko maskowany przez górnolotne uprzedzenia i wychowanie. Często w myślach tworzymy rekonstrukcję sytuacji, w których zamiast egoizmem, kierowalibyśmy się dobrym wizerunkiem i manierami. Wyobrażamy sobie symulację danej sytuacji, w której to jednak egoizm był górą. Czujemy beztroskę, bo w końcu mogliśmy być sobą i niczego nie udawać. Dlaczego jednak w prawdziwym życiu nie postępujemy w zgodzie ze sobą? Takie zachowanie powoduje wiele skutków ubocznych, między innymi stres, depresję, wrzody, złe samopoczucie, czy nawet bóle głowy. W życiu przede wszystkim powinniśmy się kierować egoizmem, a nie na siłę uszczęśliwiać innych. Bo pomimo tego, że będziemy zachowywać dobre pozory, nigdy nie zaznamy wewnętrznej harmonii.

Asertywność, czyli sztuka mówienia nie

Asertywność powinna nam się kojarzyć przede wszystkim z szacunkiem do samego siebie.
To sztuka subtelnego odmawiania, nienaruszająca niczyjej wolności słowa.

fot: Shutterstock.com

Od wielu lat temat dość modny. ,,Naucz się łatwo mówić NIE’’, ,,Jak powiedzieć nie, aby nikogo nie urazić’’, ,,10 przykazań asertywności’’ – to tylko niektóre nagłówki z kolorowych magazynów dotyczące tematu asertywności. Czym ona tak naprawdę jest? Z psychologii to: ,,umiejętność wyrażania swoich myśli, uczuć i poglądów z zachowaniem własnych granic i przy poszanowaniu granic innych ludzi”. Asertywność powinna nam się kojarzyć przede wszystkim z szacunkiem do samego siebie. To sztuka subtelnego odmawiania, nienaruszająca niczyjej wolności słowa. Z asertywnością problem mają głównie kobiety. Agnieszka od dziecka jest bardzo uczuciowa, nie chce nikogo urazić. Pomimo tego, że często pomaga innym, godząc się na ich propozycje i jest bardzo lubiana, nie czuje satysfakcji z samej siebie. – Nie potrafię przyjmować komplementów, ciągle godzę się na coś, na co wcale nie mam ochoty, ale lubię sprawiać innym przykrości – przyznaje. Jej własna samoocena jest niska, dlatego godzi się na wiele, aby być lubianą. W ten sposób krąg się zamyka.
Dzięki asertywności jesteśmy w stanie zapanować nad ciągiem wydarzeń w naszym życiu. Wiele sytuacji miałoby całkiem inny przebieg, gdyby nie właśnie asertywność. Przyczynia się ona do zachowania zdrowych relacji międzyludzkich. Jest pewnego rodzaju sacrum XXI wieku. Lekarstwem na wszystkie wewnętrzne konflikty. Sama asertywność jest sprzeczna z grzechem współczesnego świata, czyli z konformizmem. Podatność na wpływ innych, dopasowywanie się do innych, nie odstawanie od grupy – to tylko niektóre z cech doprecyzujących pojęcie konformizmu. Aby nauczyć się asertywności, musisz przede wszystkim zadać sobie pytanie, czego tak naprawdę oczekujesz od życia? Czy jesteś spełniony? Staraj się zawsze podejmować decyzje zgodnie z samym sobą. Zachowanie asertywne poznasz po tym, że będziesz czuł ulgę i dumę z samego siebie. Spróbuj! To nie jest tak trudne jak myślisz.
Gdyby podjąć próbę porównania asertywności z egoizmem, można by dojść do wniosku, że asertywność jest pochodną egoizmu. Nie oznacza to, że znajdują się one na równi. Sama asertywność to łagodniejsza i subtelniejsza wersja egoizmu. To sztuka stanowczego, lecz łagodnego wyznaczania swoich granic, przy poszanowaniu sfery innych ludzi. Natomiast egoizm to także stanowcze wyznaczanie swoich granic, przy mniejszym względzie na dobro innych. W rozmowach biznesowych często możemy odnosić wrażenie, że asertywność jest mylona z egoizmem i odwrotnie. W badaniach przeprowadzonych w 2014 roku zrobiono mini test. W każdym z pytań przedstawiono zarys sytuacji i odpowiedź na nią drugiego człowieka. Osoby, na których przeprowadzano badania musiały nazwać podłoże sytuacji. Aż 57% z nich pomyliło egoizm z asertywnością. Oznacza to, że pomimo tylu wykładów i mody na asertywność, nadal krytycznie patrzymy na wyznaczanie własnych granic. Jako Polacy, którzy zawsze musieli walczyć o swoje terytorium, chcemy być życzliwi i dobrzy dla innych. Nie zważając na to, że krzywdzimy samych siebie taką postawą. Asertywnością dbamy o swoje zdrowie psychiczne i równowagę wewnętrzną, natomiast egoizmem walczymy o własny sukces i pozycję społeczną. Wiele osób, które osiągnęły sukces, wypowiada się na temat egoizmu pozytywnie. Ukazuje egoizm jako coś, dzięki czemu małymi krokami mogły dojść do swojego sukcesu. Egoizm przede wszystkim pomógł im w trudnych sytuacjach, w których były na skraju załamania. Gdyby nie on, w tych sytuacjach poddałyby się, a ich kariera dalej by nie ewoluowała. Asertywność to rzecz, która przydaje nam się w życiu codziennym. Najlepszym jej przykładem są dzieci. Często w trudnych sytuacjach kierują się one właśnie asertywnością. Nie chcą nikogo urazić, po prostu chcą dla siebie jak najlepiej. Nie odczuwają jeszcze presji otoczenia. U dzieci uważamy asertywność za dość słodkie i banalne zachowania. Dopiero z czasem, gdy człowiek dojrzewa i staje się odpowiedzialny za swoje zachowanie, ta słodka asertywność się rozpływa i staje się po prostu odłamem złego egoizmu.
Narcyzm jest połączeniem asertywności i egoizmu. Jest najgorszą odmianą dbania o swój wizerunek i siebie samego. Gdyby poszukać jakichkolwiek zalet tego typu charakteru, można wyodrębnić jedną – odnoszenie sukcesów zawodowych. Ludzie ci nie mają żadnych skrupułów, żeby poświęcić bliskich na rzecz swojego domniemanego sukcesu.
Podsumowując możemy powiedzieć, że każdy z nas jest w duchu trochę egoistyczny. Z czasem, w efekcie oddziaływania na nas przez innych, ten egoizm przekształcany jest w asertywność lub po prostu całkiem wypierany. Natomiast media społecznościowe nakłaniają nas do podejmowania decyzji egoistycznych i przyjęcia swojego dobra jako dobra najwyższego. Narcyzm jest społecznie potępiany, uważany za twór konsumpcjonizmu. Biorąc pod uwagę opinie różnych osób, powinniśmy zdecydować, co tak naprawdę jest dla nas najlepsze, kierując się właśnie asertywnością. Mamy jedno życie i nie warto sprawdzać na nim teorii egoistycznych, asertywnych, a już na pewno narcystycznych. Mamy po prostu czuć się dobrze i przeżyć je tak, by pod koniec asertywnie powiedzieć – było warto!

Asertywność przyczynia się do zachowania zdrowych relacji międzyludzkich.
Jest pewnego rodzaju sacrum XXI wieku. Lekarstwem na wszystkie wewnętrzne konflikty

fot: Shutterstock.com

Martyna Urban, Beata Sekuła

Źródła:
https://sztukazyciadotnet.wordpress.com/2012/12/27/asertywnosc-wskazowki/
https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/rozwoj-osobisty/egoista-kim-jest-egoista-w-zwiazku-i-w-pracy-aa-Am4c-nRmg-cskU.html

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here