Uczelnia, która wsłuchuje się w potrzeby rynku i oczekiwania studentów

150
Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. dr hab. Sylwester Czopek.

Uniwersytet Rzeszowski to największa uczelnia na Podkarpaciu. Kształci obecnie 16 tysięcy młodych ludzi na ponad 50 kierunkach. Pięć lat temu Wydział Medyczny UR otrzymał uprawnienie do prowadzenia jednolitych studiów magisterskich na kierunku lekarskim. Rektor Sylwester Czopek został nagrodzony tytułem Lidera z powołania w kategorii Lider w nauce i edukacji oraz Lider w zarządzaniu za pracę na rzecz uczelni, zmierzającą do podniesienia jakości nauki i kształcenia, żeby stała się rozpoznawalna w Polsce i na świecie, a młodzi ludzie uważali ją za miejsce warte studiowania.

Swoją działalność Uniwersytet Rzeszowski rozpoczął 1 września 2001 r. i chociaż jest jednym z młodszych polskich uniwersytetów, to kontynuuje długoletnie tradycje akademickie. Został utworzony z Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie (początek jej działalności datuje się na rok 1963), rzeszowskich filii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Wydziału Ekonomii Akademii Rolniczej im. Hugona Kołłątaja w Krakowie (istniejącego od 1973 roku). Działa bardzo prężnie i może już się pochwalić wieloma sukcesami. W jego murach pracuje ponad 2 tysiące osób, co czyni uniwersytet jednym z największych pracodawców na Podkarpaciu. Aż 1200 z nich to pracownicy dydaktyczni i naukowi.
Misją Uniwersytetu Rzeszowskiego jest dążenie do prawdy, otwartość na naukę, wiedzę i nowe idee, ochrona wolności oraz poszanowanie godności człowieka i jego tożsamości historyczno-kulturowej. Tu rozwija się umiejętność współpracy, niezależnie od różnic światopoglądowych, politycznych i wyznaniowych.

W murach uczelni pracuje ponad 2 tysiące osób, co czyni uniwersytet jednym z największych pracodawców na Podkarpaciu.

Archeologia ludzi
Jego Magnificencja prof. Sylwester Czopek, który zarządza uczelnią, ukończył Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, ale od lat mieszka i pracuje w Rzeszowie. Już w czasach liceum był zainteresowany naukami historycznymi, ale w końcu uwiodła go archeologia.
– To dyscyplina, w której każdy sezon badawczy przynosi coś nowego – mówi profesor. – Warto pamiętać, że element dokonania odkrycia jest zawsze po stronie archeologa, cała reszta to interpretacja. Ja wybrałem właśnie takie studia, bo przemówiła do mnie romantyka tego zawodu.
Tytuł profesora otrzymał bardzo wcześnie, tuż po czterdziestce. Oprócz wykopalisk i badań prowadził też zajęcia dydaktyczne. Dwa lata temu profesor Czopek dokonał, jak mówi, najważniejszego odkrycia w swoim życiu. – Razem z moimi doktorantami odkryliśmy najdalej na zachód wysunięte grodzisko Chotyniec, łączące się ze scytyjskim kręgiem kulturowym z przełomu VII i VI wieku p.n.e. – wspomina. – Można powiedzieć, że to taka brama do Wielkiej Scytii. Znaleźliśmy pierwszą, potem w całości zrekonstruowaną, grecką amforę. Transportowano nią wino, które wykorzystywano do cyklicznych obrzędów. Innymi słowy, to taki element hellenizacji dorzecza Wisły.
Zdaniem profesora, który jest pasjonatem swojego zawodu, ostatnio zmieniło się podejście do tej dyscypliny naukowej. – Dawniej dominowała archeologia rzeczy, dziś mówimy o archeologii ludzi, którzy tych rzeczy używali – twierdzi. To bardzo interesujące podejście, bo rzeczywiście przedmioty mogą nam wiele powiedzieć o tym, jak żyli, co robili i lubili ludzie przed wiekami. Ciągle pozostaje wiele pracy i odkryć w tej dziedzinie.
Pasje profesora podziela jego żona, która posiada takie samo wykształcenie, mimo że oboje interesują się innymi okresami historycznymi. On epoką brązu i wczesnego żelaza, a ona okresem rzymskim.

Uniwersyteckie Centrum Transferu Technologii.

Magnes i siła uniwersytetu
Profesor Czopek zawsze miał predyspozycje do bycia przywódcą, liderem. W czasach szkolnych był przewodniczącym klasy, samorządu, potem szefem studenckiego koła naukowego. Przez 18 lat pełnił funkcję dyrektora muzeum, a potem dziekana uczelni.
– Jeden z moich mistrzów twierdził, że archeolodzy są bardzo dobrymi menedżerami – oznajmia. – Jeśli decydują się na badania w terenie, muszą umieć zarządzać, dogadywać się z ludźmi, troszczyć o finanse, przestrzegać prawa. I właśnie z tego powodu najlepszymi dyrektorami muzeów są archeolodzy. Wielokrotnie powierzano mi kierowanie wykopaliskami, byłem odpowiedzialny za stronę merytoryczną i organizacyjną moich działań. Jeśli dobrze się zastanowić, ja wcale nie chciałem być liderem, to nie był mój cel. To pojawiło się jakby przy okazji, zupełnie naturalnie.
Rektor stara się przekonywać młodych ludzi, że celem nie jest tylko zdobycie stopnia doktorskiego, ale osiągnięcia w nauce. Natomiast doktorat, habilitacja czy profesura to tylko kwestia czasu. – Trzeba lubić to, co się robi, być konsekwentnym, a sukces przyjdzie sam – zauważa. – To dobra droga.
Jeszcze jako prorektor ds. nauki Sylwester Czopek rozpoczął wprowadzanie na uniwersyteciei tzw. mechanizmów projakościowych zwiększających naukową rozpoznawalność uczelni w Polsce i świecie, podnoszących jej rangę.
– Bez dobrej pozycji naukowej trudno mówić o dobrej dydaktyce, to zawsze idzie w parze – wyjaśnia rektor. – Bez niej nie staniemy się twórczymi nauczycielami badawczymi, tylko będziemy przekazywali wiedzę z drugiej ręki. A nie taka jest rola uniwersytetu. Tu musi być wszystko oryginalne i twórcze – ja odkrywam, interpretuję, przekazuję swoje doświadczenia studentom.

Mamy pond 50 kierunków studiów, jedne są popularne od lat, na inne przychodzą mody. Jest tu także wydział muzyki, sztuk pięknych i wychowania fizycznego.


Współczesna wyższa uczelnia musi być również elastyczna, wsłuchiwać się w potrzeby rynku i oczekiwania studentów. Dlatego powstał nowy wydział medyczny, który kształci m.in. lekarzy i pielęgniarki. Studia prowadzone są także w języku angielskim dla cudzoziemców. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się niezmiennie: dziennikarstwo, anglistyka, pedagogika, prawo, ekonomia. – W naszej ofercie pojawiła się też biotechnologia, inżynieria materiałowa, nauki rolnicze, jak np. technologia żywności – dodaje profesor. – Mamy pond 50 kierunków studiów, jedne są popularne od lat, na inne przychodzą mody. Jest tu także wydział muzyki, sztuk pięknych i wychowania fizycznego. Jesteśmy różnorodni, to wyróżnik uniwersytetu, ale także jego magnes i siła.

Władze uczelni mają w planach jej modernizację i rozbudowę oraz wzniesienie szpitala uniwersyteckiego, gdzie będzie prowadzone kształcenie kliniczne. Powstaje wielka hala lekkoatletyczna dla wydziału wychowania fizycznego, do tego laboratoria wysiłkowe, fizjologiczne. To łączenie sportu z nauką. Powstaje Wieloprofilowe Centrum Symulacji Medycznej dla lekarzy i pielęgniarek. Przy uczelni działają także: biuro karier, uniwersytet dziecięcy, najstarszy w Polsce uniwersytet trzeciego wieku oraz wiele innych jednostek, których celem jest wspieranie nauki i rozwoju studentów. – Chcemy, żeby było nas widać zarówno w przestrzeni miasta, regionu, jak i kraju – podkreśla rektor. Prężnie działa Akademicki Związek Sportowy, jego reprezentanci dwa lata temu zdobyli Akademickie Mistrzostwo Europy w piłce siatkowej. Na uczelni organizowane są liczne konferencje, szkolenia, wystawy, koncerty… – Liczę na to, że wszyscy będą postrzegać uniwersytet w Rzeszowie jako miejsce, gdzie warto studiować i śledzić wydarzenia, które tu się odbywają – dodaje prof. Czopek. – Zmienia się uniwersytet, ale nasz główny cel, czyli dążenie do naukowej doskonałości, pozostaje ten sam. n

Anna Szwed
Beata Sekuła

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here