ITAM – liderem w branży inżynierii medycznej w Polsce i wysoko oceniany za granicą.

350

Innowacyjność, rozwój oraz efektywne zarządzanie

Dr hab. inż. Adam Gacek jest autorem lub współautorem 14 patentów z zakresu techniki cyfrowej i inżynierii biomedycznej oraz laureatem 15 nagród i wyróżnień krajowych i zagranicznych za działalność naukową, dydaktyczną, rozwojową i innowacyjną. Nominację do tytułu Lider z powołania otrzymał za wieloletnie i efektywne zarządzanie Instytutem Techniki i Aparatury Medycznej ITAM w Zabrzu, jedynej jednostki badawczej w kraju, działającej w obszarze inżynierii medycznej, która obejmuje swoją działalnością wszystkie etapy procesu opracowywania wyrobu medycznego.

 

Czy uważa Pan, że liderem z powołania człowiek jest już od urodzenia?

Pytanie „Jak się zostaje liderem z powołania?” jest oczywiście trochę pytaniem podchwytliwym, bo nikt na ogół tego nie planuje. Myślę, że życiowe okoliczności i pewne cechy osobowościowe predysponują daną osobę na funkcję lidera. Uważam, że w głównej mierze decydują o tym jednak własne cechy charakterologiczne i intelektualne. Moim zdaniem, aby zostać liderem trzeba najpierw zdobyć odpowiednią wiedzę, wykształcenie, które będzie bazą do działań w pracy zawodowej. Właściwie dopiero wtedy zdobywa się odpowiednie umiejętności przywódcze i doświadczenie. Wśród wielu pożądanych cech lidera, bardzo istotna jest umiejętność współpracy z ludźmi, umiejętność pracy zespołowej, przejawianie własnej inicjatywy i inspirowanie współpracowników do twórczego działania. Prawdziwy lider oprócz tego, że stawia wymagania, wyznacza ścieżki działania. Musi być też otwarty na konstruktywną krytykę. Jeżeli tego w sobie nie odnajdzie, jeśli np. rządzi nim tylko chęć władzy i jest bezkrytyczny w swoim działaniu, to może się to dla niego marnie skończyć. Po prostu, lider musi również słuchać innych, musi rozumieć racje swoich najbliższych współpracowników. Lider powinien być kreatywny. Inicjatywność powinna być cechą wrodzoną osoby aspirującej do bycia liderem. Musi posiadać umiejętności do zorganizowanego, integracyjnego działania. Bez dobrze zorganizowanego działania zespołowego nie można oczekiwać efektów wysokiej jakości. W działaniu lidera bardzo ważna jest motywacja do osiągnięcia jakiegoś celu. Lider musi mieć pełne przekonanie o możliwościach osiągnięcia wyznaczonego celu. Z własnego doświadczenia powiem jednak, że nie jest łatwo sprostać tym wszystkim wymaganiom jakim powinien odpowiadać lider, gdyż działa on w pewnym otoczeniu, które na ogół nie może sam kształtować.

Czy to prawda, że miał Pan problem z wyborem kierunku studiów?

Tak, to prawda. W liceum interesowałem się przedmiotami ścisłymi, głównie fizyką i matematyką, ale również interesowała mnie chemia i biologia. Początkowo myślałem o studiowaniu medycyny, ale później zafascynowałem się obserwowanym wtedy rozwojem techniki i zdawałem na Politechnikę Śląską w Gliwicach na nowo otwarty Wydział Automatyki.Studiowanie automatyki,konstruowanie urządzeń cyfrowych, technika komputerowa – to wszystko bardzo mnie wtedy fascynowało. Mój start zawodowy był związany z okresem komputeryzacji przemysłu górniczego. Jednak o medycynie nigdy nie zapomniałem. W 1976 roku spełniło się moje marzenie – połączyłem oba zainteresowania w Śląskim Ośrodku Techniki Medycznej w Zabrzu, gdzie zająłem się inżynierią biomedyczną. Moje wykształcenie i zainteresowania okazały się przydatne dla tego Ośrodka i zostałem w nim zatrudniony. Z czasem moje zaangażowanie w pracy, kreatywność, wykazywane umiejętności pracy w zespole, zostały zauważone i docenione.

A w którym momencie otrzymał Pan po raz pierwszy propozycję pracy na kierowniczym stanowisku?

Już pod koniec studiów w 1970 roku zaangażowano mnie do pracy w Zakładach Konstrukcyjno-Mechanicznych Przemysłu Węglowego ZKMPW w Gliwicach. Wtedy w ZKMPW prowadzone były prace związane z automatyzacją procesów przemysłowych w górnictwie, w oparciu o szerokie zastosowanie technologii cyfrowych. Byłem specjalistą w dziedzinie techniki cyfrowej, co spowodowało, że już po dwóch latach pracy zostałem kierownikiem zespołu badawczo-rozwojowego. Dalej rozwój mojej zawodowej kariery dokonywał się w Śląskim Ośrodku Techniki Medycznej ŚOTM, gdzie podjąłem pracę w 1970 roku. Ośrodek ten w 1977 r. został przekształcony w Zakłady Elektronicznej Aparatury Medycznej TEMED. W strukturze tych Zakładów działał Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Elektronicznej Aparatury Medycznej OBREAM, gdzie było moje miejsce pracy i środowisko awansu zawodowego.

Poszerzał Pan też swoje kompetencje, zdobywając tytuły naukowe..

Tak, w 1986 roku na Wydziale Automatyki Politechniki Śląskiej w Gliwicach obroniłem pracę doktorską i uzyskałem stopień doktora nauk technicznych. Później w 2009 roku zdobyłem stopień doktora habilitowanego nauk technicznych w dyscyplinie biocybernetyka i inżynieria biomedyczna. Stopień doktora habilitowanego został mi nadany przez Radę Naukową Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN im. M. Nałęcza PAN w Warszawie.

Medycyna wygrała w Pana sercu?

Tak, oczywiście, że tak. W TEMEDZIE miałem możliwości wykorzystania swojego wykształcenia na potrzeby medycyny. W owych czasach w Polsce i na świecie postępował burzliwy rozwój techniki medycznej, która stała się nieodzownym narzędziem w pracy lekarza. W TEMEDZIE przeszedłem wszystkie szczeble kariery. Byłem tam po kolei: kierownikiem prototypowni, kierownikiem zespołu projektowego, głównym elektronikiem, zastępcą dyrektora Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Elektronicznej Aparatury Medycznej i na końcu – zostałem dyrektorem tego ośrodka. W 1995 roku Ośrodek ten został przekształcony w Instytut Techniki i Aparatury Medycznej, który z czasem stał się centrum kompetencji w dziedzinie inżynierii biomedycznej i ośrodkiem eksperckim tworzącym platformę wymiany informacji i współpracy pomiędzy naukowcami i producentami w zakresie projektowania, wytwarzania oraz wprowadzania na rynek aparatury i systemów medycznych.

A w dzieciństwie, w szkole, czy coś wskazywało na Pana przyszłość menadżerską? Niektórzy np. mówili, że byli przewodniczącymi klasy, inni-skarbnikami.

To chyba nie było takie oczywiste. Chociaż mogę powiedzieć, że w szkole podstawowej prowadziłem szkolną kasę oszczędnościową i prowadziłem też sklepik dla uczniów. Działałem także w harcerstwie gdzie na koniec zostałem przybocznym drużynowego. Można byłoby więc powiedzieć, że już wtedy zdobywałem pierwsze „kierownicze” doświadczenie, co dawało mi pewną satysfakcję. Zawsze jednak, niezależnie od powierzanych mi zadań, starałem się je dobrze wykonywać. We wszystkich podejmowanych zadaniach starałem się być w pełni zaangażowany i skuteczny w działaniu, choć nie zawsze było to takie proste.

Czyli, nie chodziło o to, żeby mieć władzę i działać na zasadzie „dziel i rządź”, tylko o to, żeby się rozwijać?

Władza dla samej władzy nie dawałaby mi żadnej satysfakcji. Lubię pracę zespołową. Taka praca przynosi lepsze efekty i daje więcej satysfakcji. W moim przypadku tymi efektami były powstające nowe opracowania z dziedziny techniki medycznej, oferowane potem na rynku wyrobów medycznych.

A ma Pan jakieś przykłady, które były najważniejsze, czegoś innowacyjnego, przełomowego?

Pracując jeszcze w ZKMPW opracowaliśmy i wdrożyliśmy do produkcji seryjnej pierwszy polski komputer przemysłowy MKJ-25 zbudowany z wykorzystaniem układów scalonych, których w Polsce wtedy nie produkowano. Stworzyliśmy własny specjalizowany komputer o parametrach porównywalnych z urządzeniami renomowanych firm zagranicznych. Wtedy było to dla mnie bardzo satysfakcjonujące osiągnięcie. Minikomputer MKJ-25 był wykorzystywany do sterowania procesami wydobywczymi w górnictwie. Przy opracowywaniu tego komputera zmagaliśmy się z różnymi problemami natury technologicznej.

Na przykład?

Brakiem na krajowym rynku odpowiedniego asortymentu i odpowiedniej jakości podzespołów elektronicznych i układów scalonych. Wtedy w Polsce funkcjonowało takie odgórne zalecenie, aby nowe konstrukcje opierać na bazie podzespołów dostępnych tylko w grupie państw dawnego RWPG.

Jak Państwo zdobywali niezbędne podzespoły?

Mobilne urządzenie rejstrujące sygnały płodu

Część zdobywaliśmy w innych krajach dawnego RWPG. Były też pewne, ale bardzo ograniczone możliwości zakupu na rynku państw zachodnich. Z tymi problemami borykaliśmy się również w czasie mojej pracy w TEMEDZIE. Jednak i tu powstały urządzenia medyczne porównywalne pod względem funkcjonalnym, z rozwiązaniami krajów zachodnich. Wyspecjalizowaliśmy się w produkcji urządzeń do rejestracji sygnału EKG. Wytwarzaliśmy także: defibratory, monitory intensywnego nadzoru, stacje nadzoru medycznego i inne urządzenia pomiarowe, dostosowane do różnych potrzeb medycznych. Nasz sprzęt okazał się na tyle niezawodny, że był użytkowany w wielu miejscach nawet przez 30 lat. Po 2000 roku opracowania renomowanych firm zagranicznych stały się bardziej konkurencyjne tak, że byliśmy zmuszeni zmodyfikować profil naszej specjalizacji w obszarze działalności badawczo-rozwojowej, koncentrując się na technologiach rejestracji i przetwarzania sygnałów biomedycznych, które współcześnie są podstawą działania innowacyjnych urządzeń i systemów medycznych. Dziś w naszym Instytucie powstają opracowania opierające się na najnowszych technologiach podzespołowych i materiałowym oraz szerokim wykorzystaniu metod tzw. „Inteligencji Obliczeniowej”. W ten sposób w naszym Instytucie opracowane zostały urządzenia do nieinwazyjnej diagnostyki i terapii chorób serca oparte na technikach elektrostymulacji, systemy monitorowania i nadzoru matki i dziecka w okresie ciąży i porodu, adaptacyjne spersonalizowane systemy wielostanowiskowej rehabilitacji kardiologicznej, systemy monitorowania parametrów biomedycznych osób w naturalnych warunkach ich aktywności życiowej i zawodowej. Opracowania te stały się konkurencyjne do rozwiązań renomowanych firm światowych.

We współczesnej technice medycznej najistotniejszą kwestią jest sposób pozyskiwania informacji  o stanie medycznym pacjenta. Stan pacjenta w głównej mierze opisują jego parametry i sygnały biomedyczne. Informacje o stanie pacjenta są gromadzone i przetwarzane w coraz bardziej rozbudowanych systemach komputerowych. Lekarz musi miećłatwy i często zdalny dostęp do niezbędnych informacji przechowywanych i udostępnianych mu przez system. W diagnostyce medycznej to kluczowe zagadnienie. Naszym zadaniem jest opracowywanie niezbędnych narzędzi aparaturowych i programowych przydatnych dla lekarzy w diagnostyce i terapii medycznej.

Jakie kierunki techniki medycznej rozwijane są w waszym Instytucie?

Mobilne urządzenie rejstrujące sygnały płodu

Przede wszystkim zajmujemy się rejestracją i przetwarzaniem różnych sygnałów biomedycznych, a w szczególności sygnałów EKG. Rozwijamy technologie monitorowania i nadzorowania stanu zdrowia matki i dziecka w okresie ciąży i porodu. Prowadzimy prace dotyczące rozwoju technologii telemedycznych, a w szczególności obejmujące telemonitoring dla potrzeb zdalnej diagnostyki, rehabilitacji medycznej i nadzorowania funkcji życiowych w naturalnych warunkach pracy lub przebywania. Istotnym kierunkiem rozwijanym w naszym Instytucie jest również robotyka medyczna, a w szczególności dotycząca wspomagania funkcji życiowych osób starszych i niepełnosprawnych.

Czyli Pana zawodowe ambicje doskonale wpisują się w charakter Instytutu?

To dla mnie ogromna satysfakcja, że udało nam się rozwinąć Instytut w trudnym czasie przemian gospodarczych po 1989 roku, kiedy straciliśmy dawne rynki zbytu na nasze urządzenia. To głównie były kraje dawnego obozu socjalistycznego. W Polsce część zakładów produkujących sprzęt medyczny, po zmianach systemowych, upadła. Taki los spotkał również zakłady TEMED, dla których nasz Instytut wówczas był zapleczem badawczo -rozwojowym. W tej sytuacji naszą szansą było skoncentrowanie się na perspektywicznych kierunkach rozwoju technologii medycznych na które pojawiło się społeczne zapotrzebowanie w skali światowej. To są technologie obejmujące profilaktykę diagnostykę, terapię i rehabilitację osób zapadających na choroby cywilizacyjne oraz wspomagające funkcje życiowe osób starszych i niepełnosprawnych.

W jaki sposób Instytut zdobywa środki na realizację nowych projektów?

Oczywiście, że bez środków finansowych nie jest możliwy jakikolwiek rozwój. To właśnie jednym z głównych zadań lidera są inicjatywy dotyczące pozyskiwania środków na prace badawcze i rozwojowe. Lider tworzy struktury współpracy między jednostkami naukowymi i firmami przemysłowymi. Tego typu struktury nazywane są współcześnie sieciami, klastrami lub konsorcjami. Stanowią one platformę do realizacji większych projektów. Środki finansowe na realizację tych projektów pozyskiwane są na zasadach konkursowych z funduszy krajowych lub europejskich. W Polsce jednym z głównych dysponentów tych funduszy jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. NCBiR jest również organizatorem wielu konkursów, których beneficjentami są konsorcja naukowo-przemysłowe. Konsorcjum powinno obejmować jednostki, które mają przekonywującą ofertę realizacji danego projektu, potwierdzoną kompetencjami i potencjałem realizacyjnym partnerów konsorcjum. W wielu przypadkach liderem takich konsorcjów zostaje nasz Instytut, co jest potwierdzeniem jego kompetencji i osiągnięć badawczo-rozwojowych.

Czyli Instytut nadaje ton takim działaniom?

System rehabilitacji kardiologicznej PELETON plus

Instytut jest jedyną jednostką badawczą w kraju, działającą w obszarze inżynierii medycznej, obejmującą swoją działalnością wszystkie etapy procesu opracowywania wyrobu medycznego, tj.: prace badawcze, rozwojowe, projektowanie, prototypowanie, ocenę zgodności, przygotowanie wyrobu do certyfikacji oraz wprowadzenia do obrotu i używania w Unii Europejskiej. Również z tego powodu Instytut jest kompetentnym, wartościowym i sprawdzonym partnerem w wielu konsorcjach naukowo-przemysłowych realizujących projekty w ramach krajowych i europejskich programów badawczych. Tak, można więc powiedzieć, że nadajemy ton takim działaniom. Wyniki takich działań przynoszą konkretne efekty ekonomiczne i uznanie naszych osiągnięć. Potwierdzeniem tego jest chociażby ostatnio zdobyta główna nagroda w konkursie: „Eureka DGP -odkrywamy polskie wynalazki” za wynalazek pt. „Sposób rejestracji oraz urządzenie do rejestracji elektrokardiogramu płodu metodą pośrednią i bezpośrednią”. Urządzenia i systemy medyczne wykorzystujące ten wynalazek powinny być szeroko rozpowszechnione w położnictwie. Umożliwiłoby to istotną poprawę komfortu i jakości opieki medycznej matki i dziecka w okresie ciąży i porodu. W dalszej perspektywie powinno to również spowodować ogólną poprawę stanu urodzeniowego noworodków, szczególnie w grupie pacjentek w ciąży zagrożonej.

Co jest źródłem takich sukcesów?

Zespołowa efektywna praca i intensywna współpraca ze światem nauki i przemysłu. W tej współpracy naszymi partnerami są wybitni naukowcy lekarze i technicy oraz znani producenci wyrobów medycznych. Taka współpraca z naszym Instytutem jest realizowana w ramach powoływanych konsorcjów. Następnie kompetentne zespoły naszych specjalistów są zaangażowane w procesie komercjalizacji wyników badań budując sprawną komunikację pomiędzy wytwórcą produktu, a lekarzami – odbiorcami nowych opracowań. Na każdym etapie takich działań potrzebni są do tego odpowiedni liderzy, którzy koordynują współpracę w ramach podejmowanych przedsięwzięć.

Oczywiście, aby osiągnąć sukces na rynku najpierw trzeba zbudować koncepcję innowacyjnego projektu. W obszarze działania naszego Instytutu są to głównie projekty nowych technologii i urządzeń dla zastosowań w ochronie zdrowia. Oczywiście, że nie tylko sami generujemy nowe koncepcje. W obszarze techniki medycznej, nowy pomysł może wytworzyć lekarz, albo samproducent, który już jest zaangażowany w produkcję sprzętu medycznego. Pomysłodawcą najczęściej jest jednak placówka badawcza typu Politechnika czy Instytut. Więc to są różne źródła nowych projektów, które mogą okazać się sukcesem. Generując nowy pomysł zawsze jednak trzeba mieć na uwadze to, aby odpowiadał on rzeczywistym potrzebom użytkowników i uwzględniał jego zastosowanie w realnych warunkach pracy personelu medycznego.

Z kim konkretnie Państwo współpracują?

Przede wszystkim z jednostkami służby zdrowia w obrębie regionalnym. Głównie więc z ośrodkami medycznymi w Zabrzu, Katowicach, gdzie jest duży potencjał naukowy, który stanowiąŚląski Uniwersytet Medyczny oraz Śląskie Centrum Chorób Serca – światowy lider w kardiologicznych technologiach medycznych. Naszym stałym partnerem jest Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN im. M. Nałęcza w Warszawie. Praktycznie jednak rozwijamy współpracę ze wszystkimi krajowymi ośrodkami naukowymi, medycznymi i technicznymi, zaangażowanymi w rozwój inżynierii biomedycznej.

Czy Państwo tutaj konstruują tylko prototypy? A gdzie wytwarzane są urządzenia użytkowe?

W Instytucie opracowywane są głównie rozwiązania prototypowe urządzeń użytkowych. Dla większości projektów prototypy wykonujemy w Instytucie, w naszym Centrum Wdrożeniowym. Na etapie komercjalizacji wyników projektu poszukujemy partnera przemysłowego, którego w przypadku wyrobów medycznych nie jest łatwo znaleźć. Spowodowane jest to tym, że przemysł wyrobów medycznych w Polsce jest bardzo rozdrobniony i ma mały potencjał inwestycyjny. Technologie produkcji wyrobów medycznych nie były i nie są tanie. Potencjalny producent musi przewidzieć zachowanie się rynku w skali mało lub wielkoseryjnej produkcji. Efektywność współpracy z przemysłem w dużej mierze zależy od wytworzonego rynku zbytu na wyroby medyczne, który jest kreowany przez potrzeby i możliwości finansowe jednostek służby zdrowia. Niemniej jednak należy podkreślić, że efektywna współpraca z firmami przemysłowymi jest w działalności Instytutu bardzo istotna.

A ile osób pracuje na taki sukces Instytutu?

Jak już wspomniałem, sukces Instytutu jest efektem pracy zespołowej. Oczywiście liczebność zespołów realizujących różne projekty jest adekwatna do zakresu zadań. Niestety ze względu na ograniczone nasze możliwości kadrowe ze względów finansowych, naukowcy i specjaliści Instytutu często muszą uczestniczyć w realizacji kilku projektów równocześnie.

A jakie są źródła finansowania działalności Instytutu?

W Instytucie mamy trzy ścieżki finansowania. Po pierwsze: uzyskujemy dofinansowanie działalności statutowej w formie dotacji z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Środki przyznawane na ten cel nie wystarczają jednak do zapewnienia rozwoju naszego Instytutu. Po drugie: uzyskujemy środki w ramach różnych konkursów krajowych i zagranicznych na realizację projektów badawczych i rozwojowych w strukturach konsorcjalnych. Po trzecie: uzyskujemy przychody ze sprzedaży na rynku specjalistycznych urządzeń i systemów medycznych wytwarzanych w Centrum Wdrożeniowym Instytutu. Ponadto wykonujemy usługi badawczo-rozwojowe zlecane przez przemysł.

To wszystko należy do Pana obowiązków?

Niestety, to wszystko jest na głowie lidera organizacji. Ale oczywiście lider ma do dyspozycji swoich współpracowników. Istotne jest, aby najbliżsi współpracownicy lidera rozumieli cele i byli zaangażowani w realizacji ustanowionych zadań. Muszę jednak podkreślić, że w dzisiejszych czasach, w sytuacji niskiego poziomu finansowania nauki polskiej, zabiegi o pozyskanie środków na działalność naukową i rozwojową stanowią główny obszar aktywności lidera w jego pracy. Często cierpi na tym jego własny rozwój naukowy i zawodowy.

Jakie wymagania stawiacie młodym ludziom przyjmowanym do pracy w Instytucie?

Aby pracować w Instytucie, którego domeną działania jest inżynieria biomedyczna trzeba mieć odpowiednią wiedzę i zdolności do twórczej pracy, co objawia się jako pasja tworzenia innowacji. Ważne jest samo przygotowanie, które daje uczelnia. Jednak umiejętności praktycznego wykorzystania swojej wiedzy można osiągnąć, kiedy pracuje się w zespole realizującym konkretny projekt. W tych warunkach można też rozwijać swoje pasje. Dlatego też nasz instytut chętnie przyjmuje studentów z uczelni technicznych na staże, w trakcie których już wstępnie możemy ocenić i zweryfikować przydatność potencjalnych kandydatów do pracy w Instytucie.

Jakie kierunki wykształcenia kandydatów są preferowane?

Inżynieria medyczna, automatyka, elektronika, informatyka, mechatronika, fizyka.

A lekarze? Kiedy zaczynają współpracować?

Współpracują przez cały czas, na każdym etapie naszych prac. Mamy stałych konsultantów medycznych, którzy od lat z nami współpracują i takich, którzy chcą zrealizować swoje koncepcje we współpracy z Instytutem.

Tyle lat trwać na pozycji Lidera, być dostrzegalnym i mieć sukcesy – to podsumowując, jakie są główne cechy Lidera?

Trzeba być pasjonatem swojej pracy, mieć pewne ambicje i wizje działania, wykazywać inicjatywę, posiadać umiejętności kierowania zespołami pracowników i być wewnętrznie dobrze zorganizowanym.

Z tych wszystkich sukcesów, który był najważniejszy? Aktywność? A może większy budynek? Jak Pan to widzi ze swojej perspektywy?

Biuro ITAM – Zabrze

Patrząc z pewnej perspektywy mogę stwierdzić, że poza wieloma osiągnięciami w formie innowacyjnych opracowań nowych urządzeń i systemów medycznych wprowadzonych na rynek, ważnym osiągnięciem była dla nas rozbudowa Instytutu. To znacząco poprawiło warunki pracy dla naszych pracowników. Istotnym osiągnięciem jest rozwój kadrowy zaznaczony wypromowaniem szeregu pracowników naukowych na stopień doktora i doktora habilitowanego. W Instytucie bardzo dobrze rozwinęła się również działalność ekspercka. Nasz Instytut jest znany ze swych kompetencji i działalności w tym obszarze nie tylko w kraju, ale i za granicą. Mamy wielu zagranicznych partnerów naukowych i biznesowych, to dowód na wysoką jakość naszej pracy.

Rozmawiała Beata Sekuła 

                                                                                                                                                                                          

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here