Rozmowa z Katarzyną Jankowską – dyrektorką Centrum Kultury Studenckiej „Mrowisko” przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach – na temat roli kultury i sztuki w łączeniu pokoleń oraz różnych środowisk. Pani Katarzyna została nominowana do nagrody Kobieta Charyzmatyczna
Czy zawsze byłaś osobą charyzmatyczną?
Trudne pytanie, ale chyba tak. W moich szkolnych latach nie diagnozowano jeszcze ADHD, ale rzeczywiście wszędzie było mnie pełno. Już jako dziecko biegałam i szalałam. Kiedyś nawet usłyszałam, że jestem „Zosia samosia”, co przekręcałam na „Zosię samicę”. Muszę przyznać, że byłam zaradna. Już w szkole podstawowej byłam przewodniczącą klasy, udzielałam nawet korepetycji z języka polskiego i matematyki. Brałam też udział w szkolnych teatrzykach.
Byłaś bardziej prymuską czy rozrabiaką?
I tym, i tym. W szkole, a skończyłam III LO w Zabrzu, angażowałam się w różne projekty, a działo się tak dlatego, że nie musiałam się w domu uczyć, bo nauka przychodziła mi z łatwością. Z wielką przyjemnością występowałam na scenie razem z kabaretem „I czyli ciąg dalszy nastąpi”. W liceum brylowałam na scenie, ale także na imprezach. Później chciałam zostać tłumaczką, wybrałam więc Uniwersytet Śląski i język francuski stosowany. Po skończeniu nauki podjęłam pracę w centrach handlowych jako tłumaczka języka francuskiego, ale szybko zostałam asystentką dyrektora, a później dyrektorem C.H. Platan w Zabrzu.
Po zakończeniu kariery w centrach handlowych zostałaś dyrektorką „Mrowiska”
Tak. To było 15 lat temu. Od początku mojej pracy w tym miejscu realizuję programy dla studentów – warsztaty, koncerty, wystawy. Wychodzę jednak z założenia, że kultura łączy pokolenia, dlatego nasze projekty adresowane są także do przedszkolaków, młodzieży szkolnej, licealistów, a nawet seniorów. Uważam, że młody człowiek, który wybiera później w swoim życiu np. studia techniczne powinien jednak interesować się kulturą. Przy Politechnice z wielkimi sukcesami działają m.in.: Akademicki Chór Politechniki Śląskiej, Akademicki Zespół Muzyczny, Zespół Pieśni i Tańca „Dąbrowiacy” Orkiestra oraz Akademicki Teatr Remont. Musimy pamiętać, aby oferować młodym ludziom szerokie spektrum rozwoju. Takie ośrodki jak Mrowisko są ogromną szansą na uświadomienie młodym umysłom, że kultura jest wszechobecna, a zaangażowanie w myśl techniczną nie wyklucza rozwoju pasji artystycznych.
W Mrowisku realizujecie nieszablonowe projekty, które są Twoimi ulubionymi?
Uczelnie mają do wypełnienia trzy misje. Pierwszą z nich niezaprzeczalnie jest kształcenie, edukacja kolejnych pokoleń młodych, drugą działalność naukowo-badawcza, a trzecią kreowanie dobrych relacji z otoczeniem, których efektem ma być z jednej strony upowszechnianie i popularyzacja wyników pracy naukowej a z drugiej realny wpływ na otaczający ją świat. Trzecia misja ma służyć większemu niż dotychczas angażowaniu się instytucji akademickich w procesy rozwoju społecznego na różnych poziomach: edukacyjnym, etycznym i właśnie kulturotwórczym.
Nasze dwa kluczowe projekty – „Teatr MrOFFisko” i „Nauka z Kulturą” – są spełnieniem moich ambicji udowodnienia tezy wielkiego uczonego Leonarda da Vinci, który zatarł granice między sztuką a nauką. Nauka i kultura współistnieją, stymulując rozwój cywilizacji. Wykorzystując nieograniczone możliwości, jakie daje połączenie tych dwóch niewyczerpalnych źródeł inspiracji, zespół „Mrowiska” przygotował cykl wydarzeń dla młodzieży i seniorów śląskich miast, a także serię warsztatów dla studentów. Prowadzimy zajęcia perkusyjne, gitarowe, taneczne oraz stand-upowe. W ubiegłym roku skorzystało z nich około dwustu studentów. Motywacją do udziału w kulturze są zapraszani goście, jak np. Grzegorz Halama, Marcin Zbigniew Wojciech czy Tomasz Jachimek. Nasz absolwent Szymon Paszek założył nawet własną szkołę improwizacji – Impro Silesia. Dziś śmieje się, że improwizacja bardzo mu pomogła na studiach. Muszę przyznać, że ten projekt cieszy mnie szczególnie.Drugim naszym „mrowiskowym dzieckiem” jest „Teatr MrOFFisko, czyli prezentacja teatrów nieinstytucjonalnych, niezależnych, a często jakże odkywczych i nowatorskich.
W naszych murach funkcjonuje również Klub Studencki „Spirala”, w którym organizujemy „Dobry Wieczór z Płytą Winylową”, festiwale Winter Reggae czy Punk Generation. Mamy też Przegląd Kapel Studenckich w całości przygotowywany przez studentów. Zapraszane są zespoły muzyczne z całej Polski, a zwycięzca gra na Igrach. To bardzo nobilitujące.
W 2019 roku CKS „Mrowisko” dołączyło do Ogólnopolskiego Forum Kultury Studenckiej, zrzeszającego 14 jednostek kultury studenckiej z całej Polski. Na czele z przewodniczącą forum, dyrektorką Akademickiego Centrum Kultury i Mediów UMCS Chatka Żaka w Lublinie, Izabelą Pastuszko, udowadniamy dobroczynny wpływ kultury studenckiej i niekwestionowaną konieczność jej rozwoju. Kultura studencka to nie tylko działalność artystyczna, ale przede wszystkim przestrzeń budowania relacji, przeciwdziałania samotności i poprawy dobrostanu psychicznego młodzieży. Działalność artystyczna społeczności studenckiej rozwija kompetencje miękkie, takie jak zarządzanie projektami, przywództwo, kreatywność czy komunikacja zespołowa.
W jaki sposób jesteście finansowani?
W 80 procentach finansuje nas Politechnika Śląska, resztę stanowią przychody własne ze sprzedaży biletów, które rozpowszechniamy metodą stacjonarną i elektroniczną. Mamy też własny biletomat.
Ile osób zatrudniasz?
Zespół Mrowiska stanowi całkiem kameralne grono dziewięciu osób. Gdy organizujemy duże wydarzenia zatrudniamy dodatkowe osoby na umowę zlecenie.
Kiedy przewidujecie obchody 15-lecia?
Jeszcze dokładnie nie wiem, czy stanie się to w październiku, czy w listopadzie, ale na pewno o nich poinformujemy. A propos kobiet charyzmatycznych, już niebawem wystąpi u nas Sonia Bohosiewicz ze swoją „Domówką”.
W jaki sposób się promujecie?
Nasza promocja zwykle zawężona jest do mediów społecznościowych czy komunikatorów uczelni. W promocji pomaga nam również Uczelniany Zarząd Samorządu Studenckiego. Muszę przyznać, że bardzo lubię pracę ze studentami. Jestem pod wrażeniem ich optymizmu, kreatywności, pracowitości i poczucia humoru.
Jak spędzasz czas wolny. Co możesz powiedzieć o rodzinie?
Chodzę do teatru. Bardzo lubię Teatr Miejski w Gliwicach, Teatr Rozrywki w Chorzowie czy Teatr Nowy w Zabrzu. Mam męża i dwóch synów, więc ten czas musi być odpowiednio zaplanowany. Starszy syn ma już wprawdzie 21 lat i studiuje kulturę mediów, ale młodszy ma zaledwie 7 lat, więc często też biegam po placach zabaw, albo wspólnie malujemy, bo jest w tym dobry. Mąż kiedyś konstruował kombajny górnicze, ale także trenował dzieci w piłce nożnej. Obecnie pracuje w Centrum Kreatywności Studenckiej, a w wolnych chwilach oczywiście mi towarzyszy. Jestem szczęśliwa, że udaje mi się łączyć pracę z życiem osobistym.
Wojciech Skowroński
Beata Sekuła
