Tu najbardziej liczą się relacje z ludźmi

0
69
Chyba jestem w takim miejscu i momencie mojego życia, że nie chciałabym za dużo zmian, jest dobrze – mówi Sylwia Majnusz

Sylwia Majnusz to niezwykle zaangażowana w swoją działalność restauratorka i hotelarka, osoba pełna energii, ciepła, z ogromną pasją do swojej pracy oraz podróży po całym świecie. Od 15 lat zarządza restauracją MiniBrowar Majer w rodzinnym Hotelu Silvia Gold w Gliwicach. Za swoją biznesową oraz społeczną działalność została nagrodzona tytułami Kobiety Charyzmatycznej oraz Liderki z powołania.

Pochodzenie z rodziny z 35-letnią tradycją w hotelarstwie w znaczący sposób ukształtowało jej ścieżkę zawodową. Już w dzieciństwie Sylwia Majnusz często przebywała w hotelu prowadzonym przez rodziców, poznawała ten świat i uczyła się zasad jego funkcjonowania. Jako młoda dziewczyna pomagała w barze czy w recepcji. Tata – Ernest Majnusz – wychował ją i jej brata Krzysztofa tak, że wszystkiego się nauczyli od podstaw i czuli się od zawsze częścią tej rodzinnej firmy.


Pierwszy hotel powstał 35 lat temu w Sośnicowicach, jednak jakiś czas temu został sprzedany. 25 lat temu powstał hotel w Zabrzu. Obecnie został on przekształcony w DPS, który jest zarządzany jest przez brata Krzysztofa.

Natomiast 15 lat temu założony został Hotel Silvia Gold w Gliwicach. Świetne położenie w centrum, obok Urzędu Miasta, 50 komfortowych pokoi pozwalających zakwaterować 100 osób oraz w pełni wyposażone centrum konferencyjne stanowią jego główne zalety. Podobnie wysoki poziom usług, profesjonalna załoga i świetne zarządzanie. Dodatkowo jego ogromnymi atutami są Minibrowar Majer oraz Restauracja Silvia.


Obecnie to rodzeństwo zajmuje się zarządzaniem rodzinną firmą. Jednakże tata nadal pomaga w podejmowaniu kluczowych decyzji. Ich współpraca i kompetencje wzajemnie się przeplatają. Sylwia zapytana czy dobrze pracuje się z rodziną odpowiada: Fajnie jest robić rzeczy razem z rodziną. Nie zawsze jest to łatwe, jednak obecność obok Ciebie osób Ci bliskich, życzliwych, na których możesz polegać i którym możesz ufać jest bezcenna. Wsparcie bliskich daje duże poczucie bezpieczeństwa.

MiniBrowar Majer

Jego zarządzaniem zajmuje się brat Krzysztof, a piwowarem jest Michał Grosman. Sama nazwa piwa Majer pochodzi od zlepka liter z imienia i nazwiska taty – Ernesta Majnusza. Nazwa okazała się strzałem w dziesiątkę, przyjęła się i została do dzisiaj.

Rzemieślnicze piwo warzone w minibrowarze powstaje zgodnie z pierwszą normą piwną. Dodawane są tylko 4 składniki, czyli woda, słód, drożdże oraz chmiel. Naturalny proces produkcji, bez jej sztucznego przyspieszania sprawia, że smak piwa jest doskonały. Nie filtruje się go ani nie pasteryzuje. Jest butelkowane, sprzedawane na miejscu w browarze, ale jest również zamawiane przez inne restauracje.
Dodatkowo firmy mają możliwość zamawiania piwa z spersonalizowanymi etykietami, np. na różnego rodzaju wydarzenia.

O jakości i renomie piwa świadczyć może fakt, że głównym odbiorcą jest kopalnia Guido, dla której Minibrowam Majer produkuje piwo o takiej właśnie nazwie – Guido.


Restauracja MiniBrowar Majer

Restauracja działa nieprzerwanie od 15 lat. Zatrudnia kilkanaście osób. Ze względu na browar i ofertę własnej marki piwa menu restauracji opracowane jest tak, by było z nimi spójne. Jest to zatem w większości kuchnia śląska.
– Długo broniłam się przed roladą śląską – mówi Sylwia z uśmiechem. Obawiała się, że nie będzie pasować do eleganckiej restauracji. Tymczasem jej wprowadzenie było świetnym posunięciem. Danie jest bardzo popularne, szczególnie wśród zagranicznych gości, którzy chcą poznać tradycyjne lokalne potrawy śląskie.
– W menu znajdziemy więc roladę śląską, modrą kapustę i kluski śląskie koniecznie z dziurką zgodnie z tradycją – dodaje.

Dodatkowo w restauracji serwuje się żur śląski, golonkę, żeberka czy tatara.
– Żeberka robimy od lat w tej samej recepturze, nic w niej nie zmieniamy, gdyż są tak dobre – zauważa restauratorka z dumą.
Poza daniami a la carte restauracja organizuje wszelakiego rodzaju imprezy okolicznościowe jak urodziny, chrzciny, komunie, obiady weselne i tym podobne. Maksymalnie potrafi pomieścić jednocześnie nawet do 300 osób.
Dodatkowo można zlecić jej catering wraz z dostarczeniem potrzebnych sprzętów, dekoracji itp. Spektrum oferty jest bardzo szerokie.
W tym roku, po dwuletniej przerwie, ma znów ruszyć festiwal Octoberfest.

Świetne położenie w centrum miasta, 50 komfortowych pokoi oraz w pełni wyposażone centrum konferencyjne stanowią główne zalety Hotelu Silvia Gold w Gliwicach

Nauka, relacje międzyludzkie i miłość

Sylwia Majnusz stawia na rozwój, więc ciągle podnosi swoje kwalifikacje. Skończyła studia oraz kilka kierunków podyplomowych związanych z hotelarstwem.
– Jednak to dopiero praca w hotelu nauczyła mnie najważniejszych umiejętności, początkowo wolałam być schowana nawet na zmywaku – przyznaje właścicielka restauracji. Rzucona na głęboką wodę 15 lat temu po otwarciu hotelu w Gliwicach musiała stanąć na wysokości zadania i zobaczyła, że się w tym sprawdza. Nabrała pewności siebie, a z czasem stała liderką.
Czuję się teraz zarówno szefową, jak i członkiem zespołu. Najważniejsze są dla mnie relacje z ludźmi  – przyznaje. – W restauracji musi panować przyjazna atmosfera. To miejsce gdzie przychodzą goście, którzy chcą się u nas zrelaksować i miło spędzić czas. I tę dobrą atmosferę u nas czuć. Dlatego goście chętnie do nas wracają, a ja jestem dumna z tego miejsca, które stworzyłam, to miejsce kocham.

A najbardziej dumna jest z tego, że ludzie chcą z nią pracować. Podkreśla, że ma szczęście do zatrudniania współpracowników, którym może ufać. – Tworzymy razem coś wspaniałego. Jestem zakochana. Nie tylko w życiu prywatnym, ale też zakochana w tym, co robię – mówi pogodnie. – Chyba jestem w takim miejscu i momencie mojego życia, że nie chciałabym za dużo zmian, jest dobrze. Ważne jest dla mnie zdrowie i czas spędzany z najbliższymi, szczególnie z córką i partnerem.

Malwina Tołwińska-Miś
Beata Sekuła

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj