Robić to, co się lubi – Zofia Drohomirecka, właścicielka sklepów, kawiarni i palarni kawy Pożegnanie z Afryką, nominowana do tytułu Kobieta charyzmatyczna.

 

Połączenie tradycji picia kawy z kulturą literacką

 

Pionierzy franczyzy w Polsce

Dawno temu twierdzono, że najlepszy chleb i kawa są w Polsce. Rodzina Drohomireckich przywróciła tę tradycję ćwierć wieku temu. Do rodzinnej legendy przeszła wypowiedź profesora Bliklego o tym, że dzięki pani Zofii i jej mężowi Krzysztofowi, po raz pierwszy po II wojnie światowej, Polacy zyskali możliwość picia kawy, która na to miano naprawdę zasługiwała.

Pionierzy dobrego smaku

W latach 90. nikt nie zastanawiał się czy otwieranie biznesu przyniesie korzyści. Wielu początkujących przedsiębiorców uczyło się handlu i całkiem dobrze sobie radzi do tej pory. Przykładem wytrwałości oraz pasji jest firma Państwa Drohomireckich „Pożegnanie z Afryką”, która została założona 24 lata temu w Krakowie. Nietypowa jak na ówczesne czasy oferta sprawiła, że właściciele byli jedyną tego typu firmą rodzinną w kraju! Warto dodać, że byli także pionierami w dziedzinie franchisingu w Polsce.

Byliśmy pierwsi we wprowadzaniu prawdziwej kawy na polski rynek, a nie czegoś, co się kiedyś piło i nazywało „kawą”. Mamy wkład do tego, że coraz więcej osób rozróżnia smaki, bawi się kawą i ma ambicje stania się koneserami albo już nimi jest, ponieważ dobra kawa jest obecnie łatwo dostępna – informuje pani Zofia Drohomirecka, właścicielka sieci sklepów z kawą „Pożegnanie z Afryką”. Absolwentka Handlu Zagranicznego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, 24 lata temu założyła pierwszy w tej części Europy profesjonalny sklep z wysokogatunkowymi kawami, wprowadzając te produkty na rynek polski pod marką: „Pożegnanie z Afryką”. Była pierwszą polską przedsiębiorczynią, która już ponad 20 lat temu zastosowała franchising jako formę rozwoju firmy, tworząc własną palarnię kawy oraz ogólnopolską sieć sklepów i kawiarni. Jest jedną z najbardziej znanych polskich ekspertek w dziedzinie kawy. Wyróżniona wieloma nagrodami, m.in. bardzo przez nią cenioną Perłą Biznesu przyznaną za umiejętne łączenie biznesu ze sztuką.

Generalnie to, co robimy w życiu powinno sprawiać nam radość, satysfakcję oraz powinno się w to głęboko wierzyć pomimo trudności. Oparcie naszej krajowej gospodarki o firmy rodzinne jest bardzo duże i powinno się o nie dbać, gdyż gwarantujemy wpływy z podatków skarbowi państwa. Gospodarka wielu krajów opiera się na działalności rodzinnej, często z tego wyrastają właśnie olbrzymie firmy takie jak np. IKEA – mówi Zofia Drohomirecka.

Pasja i miłość do kawy

„Pożegnanie z Afryką” powstało w maju 1992 r. w Krakowie, jako pierwszy specjalistyczny sklep z kawą w Polsce. Jest przedsięwzięciem wyłącznie polskim, którego koncepcja została opracowana przez Zofię i Krzysztofa Drohomireckich. Celem właścicieli było stworzenie profesjonalnego centrum kawowego, w którym można byłoby uzyskać wszelkie informacje o kawie i sposobach jej przyrządzania, kupić możliwie największą ilość jej rodzajów a także akcesoriów służących do przygotowania najwyższej klasy naparu. Wprowadzono również do sprzedaży przedmioty z zakresu sztuki użytkowej takie, jak biżuteria tematycznie związana z kawą, grafiki przedstawiające kawiarnie . Równocześnie umożliwiono klientom próbowanie wszystkich kaw firmowych we wchodzącej w skład kompleksu pijalni kawy. Warto jednak podkreślić, że „Pożegnanie z Afryką” to przede wszystkim własna palarnia kawy i specjalistyczne sklepy.

czasach PRL mąż pani Zofii pracował naukowo, a ona w dziale eksportu na Akademii Górniczo-Hutniczej. Oboje ukończyli handel zagraniczny na Uniwersytecie Ekonomicznym (ówczesnej Akademii Ekonomicznej) w Krakowie. – Praca na AGH była dla mnie dobrą szkołą życia. Postanowiłam wtedy, że o ile tylko będzie to możliwe, chcę pracować na własny rachunek i nie mieć żadnych zwierzchników – mówi pani Drohomirecka.

Droga do aromatycznego biznesu

W 1988 roku Krzysztof Drohomirecki założył z kolegą firmę budowlaną, ale oferowany przez nich w sprzedaży materiał izolacyjny nie przynosił zysków. Małżeństwo postanowiło otworzyć inną działalność, a mianowicie handel hurtowy, co było wówczas popularne. Niestety nieuczciwi kontrahenci, którzy brali towar, korzystając z kupieckiego kredytu, często znikali bez śladu. W 1991 roku przedsiębiorcy przeanalizowali, czego nie ma na rynku, w jakim obszarze jest nisza i w co warto zainwestować.

Chcieliśmy, żeby był to produkt, który i nam będzie się podobał oraz nas interesował. Wybór padł na kawę. Planowaliśmy stworzyć miejsce, gdzie będzie można znaleźć dobre gatunkowo kawy z całego świata. Droga do tego celu okazała się jednak dość długa i bardzo trudna – wspomina Zofia Drohomirecka.

W latach 90. w Polsce było to przedsięwzięcie nowatorskie. Szybko okazało się, że największą siłą otwartego sklepu było właśnie to, że sprzedawana w nim była wyłącznie kawa. Ludzie masowo przychodzili, żeby zobaczyć to miejsce.

Chcieliśmy też, żeby nasz sklep miał charakter kolonialny, a jego nazwała przywoływała ten klimat. Akurat w tamtym czasie bardzo popularny był film „Pożegnanie z Afryką”. Bardzo się wszystkim podobał, więc pomyślałam, że jego tytuł będzie wspaniałą nazwą dla naszego sklepu. Tym bardziej, że bohaterka filmu była pierwszą kobietą, która założyła plantację kawy – mówi Drohomirecka.

Konsumenci coraz chętniej korzystali z bogatej oferty sklepu, aby cieszyć się bogactwem smaków kawy i pozwolić sobie na czerpanie pełnej przyjemności z jej picia. Pierwszy sklep powstał przy ul. Św. Tomasza i urządzony był w starym, kolonialnym stylu. Wnętrze oraz wyposażenie było zdecydowanie odmienne od tego, co spływało do Polski w postaci pseudonowoczesnej estetyki. Kolejne sklepy franczyzowe, które powstawały były utrzymane w podobnej konwencji.

Postanowiliśmy z mężem sami importować ziarno. W tym celu musieliśmy zwiększyć skalę działania, bo jeden sklepik to za mało na takie przedsięwzięcie. Tym bardziej, że planowaliśmy oferować kawę z całego świata. Ruszyliśmy w Polskę i niebawem przekonaliśmy się, że nigdzie nie ma drugiego sklepu z kawą – wraca pamięcią pani Zofia.

Bardzo szybko okazało się, że pomysł spodobał się nie tylko krakowianom. W 1993 roku państwo Drohomireccy zaczęli budować sieć w kraju sieć klepów z kawą „Pożegnanie z Afryką”. Rozwojowi firmy towarzyszyło powstanie kolekcji kawowej „Pożegnania z Afryką” obejmującej przedmioty i dokumenty firm kawowych, uratowanych od zapomnienia, pocztówki o tematyce kawiarniano-kawowej. Ta kolekcja stanowi jeden z największych zbiorów tego typu, który można oglądać odwiedzając sklepy ich sieci. Firma w niedługim czasie była popularna również poza Krakowem, okazało się wtedy, że niejedna osoba byłaby zainteresowana otwarciem podobnej działalności.

Przypomniało się nam wtedy, że istnieje coś takiego jak franczyza, system w ogóle nieznany w Polsce, ale popularny na Zachodzie – opowiada pani Drohomirecka. Początki franczyzy nie były łatwe, ale pomimo trudności udało się przedsiębiorcom „zarazić” swoja pasją do kawy innych.

Byliśmy pionierami tego typu sprzedaży w Polsce. Kiedy już wszystko było gotowe, jedno z pierwszych pism biznesowych w Polsce – magazyn „Businessman” – wydało numer poświęcony franczyzie. Zamieścili artykuł, w którym przedstawili nas, jako pierwszą firmę działającą wedle tej zasady – mówi nasza rozmówczyni.

Determinacja i wiara w sukces pomogły w realizacji postawionego celu w otwarciu punktu w stolicy oraz we Wrocławiu. Tak pojawiła się sieć, a wraz z nią możliwość importowania kawy. W Polsce nie było to jednak takie proste, ponieważ pojawiły się trudności w znalezieniu dostawców takiej kawy, jaką oczekiwaliby właściciele oraz klienci. W wyniku tego firma oparła się całkowicie o własny import surowej kawy oraz jej palenie i pakowanie w siedzibie przedsiębiorstwa w Krakowie.

Firma rodzinna i wyzwania

Pożegnanie z Afryką formalnie przestało istnieć w dniu śmierci Krzysztofa Drohomireckiego. Dzięki pomocy znajomego rodziny udało się z sukcesem rozwiązać wiele prawnych problemów związanych z dalszym funkcjonowaniem biznesu. Syn – Łukasz Drohomirecki podjął się wyzwania kontynuacji rodzinnej tradycji. W ten sposób udało się przetrwać największy kryzys w historii Pożegnania z Afryką. Zofia Drohomirecka zebrała w tym czasie ważne doświadczenie.

Jest wiele zagrożeń, ale wszystko zależy od kondycji rodziny. Prowadzenie firmy rodzinnej pomaga i ma wiele zalet. Tutaj nikt nie liczy czasu. Pomagamy sobie nawzajem. W naszej firmie, gdy mamy więcej pracy – zostajemy po godzinach, a to cementuje cały zespół. Pracujemy na własną markę i pragniemy być z niej dumni – twierdzi właścicielka biznesu.

Uważa, że należy angażować się w pracę. Poza tym tak została wychowana, że kobieta nie powinna być bezwolnym bluszczem, tylko aktywną, samodzielną i samostanowiącą istotą. Twierdzi, że wszystko, co nas spotyka, czemuś służy. W efekcie trudne chwile bardziej ją mobilizują niż załamują. Dawno temu postanowiła sobie, że będzie robić tylko to, co lubi, co sprawia radość i daje satysfakcję. Oczywiście – w granicach możliwości.

Moja mama mawiała, że praca nie jest przyjemnością, ale ja się temu stanowczo sprzeciwiłam i cieszę się, że to, co robię od tylu lat, przynosi mi wiele satysfakcji i radości – zaznacza szefowa Pożegnania z Afryką.

Pasja – cecha kobiety przedsiębiorczej

W przypadku naszej rodziny kawa była na początku prawdziwą pasją, a dopiero później z tego powodu założyliśmy naszą firmę – twierdzi właścicielka firmy. Ważną cechą, jaką według Zofii Drohomireckiej powinna posiadać kobieta przedsiębiorcza jest zaangażowanie, ponieważ to, co robimy musimy czynić z prawdziwą przyjemnością, a nie z przymusu. I tylko to powinno nas motywować do działania. Uważa, że pracuje głównie dla pasji a nie dla pieniędzy, ponieważ pieniądze jesteśmy w stanie sobie zapewnić na wyższym poziomie, dopiero wraz z upływającym czasem.

Po ponad 20 latach pasjonowania się kawą Pani Zofia potrafi długo i interesująco opowiadać o wszystkim, co bywa z nią związane. Prowadzone są również warsztaty z tego zakresu wiedzy i umiejętności. Pożegnanie z Afryką brało udział między innymi w inicjatywie o nazwie Muzeum Smaku organizowanej przez muzeum w Wilanowie. Projekt polega na przypomnieniu wspaniałej polskiej tradycji kulinarnej przy wykorzystaniu najstarszej odnalezionej księgi kucharskiej Stanisława Czernieckiego, który był kucharzem Lubomirskich. W ramach tego pomysłu organizowane są spotkania, w trakcie których gotowane są potrawy według starych przepisów. Towarzyszą im liczne opowieści kulinarne i historyczne.

Zaproszono mnie do udziału w tym przedsięwzięciu i opowiadano o kawie. Jak już wspomniałam, interesuję się historią, więc takie wydarzenia bardzo mnie cieszą. Jakiś czas temu w życie naszej firmy, a tym samym i moje, wkroczyła herbata, i stała się kolejnym fascynującym tematem, również dzięki warsztatom i wykładom, które mam przyjemność z tego zakresu prowadzić. Bardzo lubię tę formę spotkań z ludźmi. Daje mi to olbrzymią satysfakcję. Przygotowuję również wykłady z zakresu franczyzy, bo w tej dziedzinie z racji mojego akademickiego wykształcenia i pionierskiego doświadczenia także czuję się pewnie – zwierza się Zofia Drohomirecka.

Mateusz Herman 

Wigilia Stowarzyszenia „Kobieta Charyzmatyczna” oraz Magazynu „Why Story”Czerwone szpilkiInspiracjeWiadomości WhyStory

Wigilia Stowarzyszenia „Kobieta Charyzmatyczna” oraz Magazynu „Why Story”

RedaktorRedaktor20 grudnia 2018
SD Worx otwiera nowe biuro w KatowicachNauka i PracaWiadomości

SD Worx otwiera nowe biuro w Katowicach

RedaktorRedaktor24 marca 2021
W krainie Schulza i jego dzieł. W Galerii Cafe Silesia można już podziwiać niezwykłe prace.Kultura i Sztuka

W krainie Schulza i jego dzieł. W Galerii Cafe Silesia można już podziwiać niezwykłe prace.

RedaktorRedaktor14 czerwca 2016