Magazyn WhyStory.pl

Świadome budowanie jakości życia

Lidia D. Czarkowska

Rozmowa z dr Lidią D. Czarkowską – psychologiem, socjologiem, antropologiem i założycielką Instytutu Jakości Życia – którego misją jest wspieranie Ludzi w harmonijnym rozwoju osobistego potencjału i w skutecznym pokonywaniu kryzysów życiowych. Instytut służy również profesjonalnemu kształceniu doświadczonych Coachów i Mentorów, którzy chcą uczyć się zaawansowanych metod holistycznej pracy z Człowiekiem w podejściu Integratywno-Transpersonalnym.

Skąd narodził się pomysł na Instytut Jakości Życia?

To była raczej droga niż jeden moment. Sama idea dojrzewała we mnie od 2002 roku, a formalnie Instytut powstał parę lat później, jednak wcześniej tę samą misję realizowałam w ramach firmy LDC Consulting. Przez cały ten czas towarzyszyło mi jedno przekonanie – że jakość życia nie jest czymś, co po prostu nam się przydarza. Możemy ją świadomie budować.

Pojęcie jakości życia wydaje się bardzo szerokie. Co ono oznacza w praktyce?

Jakość życia nie ogranicza się do jednego obszaru. Nie można mówić o szczęściu wyłącznie przez pryzmat kariery zawodowej czy poziomu zarobków. Człowiek funkcjonuje jednocześnie w wielu wymiarach – materialnym, emocjonalnym, relacyjnym, mentalnym i duchowym. Dopiero równowaga sfer ekonomicznej, fizycznej, społecznej i psychicznej pozwala mówić o prawdziwym dobrostanie. Dlatego w swojej pracy odwołuję się do modelu czterech inteligencji (PhQ, EQ, IQ i SQ), które każdy z nas posiada i może rozwijać.

Możesz je przybliżyć naszym Czytelnikom?

Pierwsza to inteligencja somatyczna, czyli umiejętność pozostawania w kontakcie z własnym ciałem. To zdolność odczytywania sygnałów płynących z organizmu, zauważania odczuć, wrażeń, napięcia czy spadku energii, zanim organizm zacznie mówić do nas poprzez chorobę. Druga to inteligencja emocjonalna i społeczna, dzięki której potrafimy rozumieć siebie, regulować emocje, budować relacje oraz współpracować z innymi ludźmi. Trzecia to inteligencja poznawcza – klasyczne IQ, odpowiadające za logiczne myślenie, analizę i rozwiązywanie problemów oraz Inteligencje wielorakie w tym kreatywne myślenie.
Czwarta to inteligencja duchowa. Nie ma ona nic wspólnego z konkretną religią. Dotyczy uniwersalnych ludzkich wartości o charakterze transpersonalnym, poczucia sensu, dobra, piękna i wszystkiego, co pozwala człowiekowi przekraczać własne ograniczenia oraz odnajdywać głębszy wymiar życia.

Ostatnio dużo mówi się o inteligencji emocjonalnej. Czy rzeczywiście ma ona aż tak duży wpływ na nasze życie?

Myślę, że pozwala nam być bliżej zarówno siebie, jak i drugiego człowieka. To zdolność zauważania własnych emocji, rozumienia ich i reagowania z większą świadomością. To również empatia – umiejętność dostrzeżenia, emocji i potrzeb innych osób. Nie chodzi o to, by być idealnym. Chodzi o gotowość do uczenia się siebie przez całe życie.
Osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej lepiej radzą sobie z trudnościami, budują trwalsze relacje, osiągają większą satysfakcję z życia i częściej zachowują równowagę psychiczną. Co ważne, jej poziom nie jest wrodzony, uwarunkowany czysto genetycznie. Inteligencję emocjonalną można rozwijać przez całe życie.

Relacje są jednym z najważniejszych filarów jakości życia. Nawet największy sukces zawodowy nie daje poczucia spełnienia, jeśli człowiek doświadcza samotności lub nie potrafi budować bliskości – mówi Lidia D. Czarkowska.

Czy ludzie zaczynają to dostrzegać?

Bardzo często dopiero wtedy, gdy osiągną tzw. sukces zawodowy. Pracuję z prezesami firm, przedsiębiorcami oraz członkami zarządów. Przez wiele lat rozwijali oni przede wszystkim kompetencje analityczne, zarządcze i menedżerskie. Z czasem pojawiają się jednak pytania, których wcześniej nie było: Jak wyglądają moje relacje z rodziną? Czy potrafię być blisko drugiego człowieka? Co daje mi poczucie sensu poza tylko/az karierą i osiągnięciami materialnymi?
To moment, w którym rozwój przestaje dotyczyć wyłącznie pozycji, władzy i prestiżu.

Żyjemy coraz szybciej. Czy w tym pośpiechu wciąż potrafimy usłyszeć własne ciało?

Ciało mówi do nas nieustannie. Problem polega na tym, że nauczyliśmy się słuchać wszystkiego wokół, tylko nie jego.
To krótkie zdanie wybrzmiewa mocniej niż długi wykład. Przypomina, że troska o siebie nie zaczyna się od kardynalnych zmian, lecz od zauważenia pierwszych sygnałów zmęczenia, napięcia czy potrzeby odpoczynku. Nauczyliśmy się traktować organizm jak maszynę do wykonywania kolejnych zadań. Funkcjonujemy w pośpiechu, przesuwamy granice własnej wytrzymałości, nie zauważamy zmęczenia ani przewlekłego stresu.
Tymczasem ciało komunikuje się z nami każdego dnia. Problem polega na tym, że coraz mniej osób potrafi je usłyszeć. Jeżeli przez długi czas ignorujemy te sygnały, organizm w końcu zaczyna mówić głośniej – poprzez wyczerpanie, wypalenie zawodowe, załamanie psychiczne lub chorobę fizyczną.

Czy zdarzają się zadania, które mogą być ważniejsze niż jakość naszego życia?

Mhmm, każdy z nas codziennie dokonuje wyborów. Możemy uznać, że kolejne zadanie jest ważniejsze od naszego zdrowia czy relacji. Pytanie tylko, jaką cenę zapłacimy za tę decyzję za kilka lub kilkanaście lat? To naturalny punkt wyjścia do rozmowy o tym, dlaczego jakość życia dotyczy nie tylko nas samych, ale również naszych relacji z tzw. „Znaczącymi Innymi”.

To prowadzi nas do relacji z drugim człowiekiem. Czy właśnie dlatego powstał ten niezwykły program dla par?

Relacje są jednym z najważniejszych filarów jakości życia. Nawet największy sukces zawodowy nie daje poczucia spełnienia, jeśli człowiek doświadcza samotności lub nie potrafi budować bliskości.
Z tej potrzeby narodził się mój autorski program SPA Miłości – czyli Coachingowe warsztaty z psychologii miłości dla par; dwudniowy warsztat dla tych par, które chcą świadomie rozwijać swój związek.

To nie jest klasyczna terapia małżeńska?

Nie. To przestrzeń dla par, które niekoniecznie przeżywają kryzys. Często są razem od kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat i po prostu chcą zadbać o swoją relację, zanim pojawią się poważniejsze problemy.
Podczas warsztatów uczestnicy poznają psychologię miłości, mechanizmy komunikacji i budowania bliskości. Pracują wyłącznie ze swoim partnerem, dzięki czemu zachowują pełną prywatność. Rolą prowadzącego jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni i przekazanie narzędzi, które później można wykorzystywać na co dzień w dialogu i budowaniu bliskości.

Skąd pomysł na taki format?

Z doświadczenia. Przez lata spotykałam osoby, które chciały poprawić jakość swojej relacji, ale nie uważały, że potrzebują terapii. Często jedna osoba była gotowa do pracy, a druga obawiała się oceniania czy szukania winnych.
Tymczasem rozwój związku nie musi zaczynać się od kryzysu. Tak jak dbamy o zdrowie czy rozwój zawodowy, możemy świadomie rozwijać również relację.

A co jeszcze możesz zaproponować np. Liderom i Menedżerom?

Bardzo dużą popularnością cieszą się warsztaty Aikido Emocjonalne – czyli Inteligencja emocjonalna w zarządzaniu sobą i ludźmi, gdzie uczymy się konkretnych narzędzi do konstruktywnego radzenia sobie z silnymi emocjami m.in. takimi jak frustracja, bezsilność, gniew, poczucie krzywdy, żal, smutek czy poczucie winy. Drugi program dotyczy budowania odporności psychicznej i rezyliencji w sobie i w zespołach w czasach wielkiej niepewności i zmian. Prowadzę też indywidualne i zespołowe programy rozwojowe w ramach przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu oraz z konstruktywnego rozwiązywania sytuacji kryzysowych (w tym kryzysów życiowych, karierowych, rodzinnych i zdrowotnych) oraz konfliktów.

Najgłębsze zmiany rzadko rodzą się z wielkich postanowień czy spektakularnych decyzji. Częściej zaczynają się od krótkiej chwili zatrzymania. Od momentu, w którym na chwilę cichnie świat wokół nas, a my odważamy się wsłuchać w siebie – uważa Lidia D. Czarkowska.

Czy ludzie rzeczywiście są dziś gotowi pracować nad sobą?

Coraz częściej tak. Zmienia się świadomość społeczna. Jeszcze kilkanaście lat temu wsparcie psychologa kojarzyło się głównie z problemami. Dziś coraz więcej osób traktuje je jako element rozwoju.
Najważniejsza jest jednak samoświadomość – umiejętność zauważenia i rozumienia własnych motywacji, potrzeb, wartości oraz schematów mentalnych, przekonań i reakcji emocjonalnych a także to, jaki wpływ mają ona na nasze decyzje, relacje i sposób komunikowania się z innymi ludźmi.

Jesteś psychologiem, socjologiem i antropologiem. Takie połączenie kompetencji nie zdarza się często, ale pewne bardzo pomaga w prowadzeniu terapii.

Być może właśnie dlatego patrzę na człowieka holistycznie. Nie interesuje mnie wyłącznie psychika ani wyłącznie ciało. Każdy człowiek funkcjonuje jednocześnie na wielu poziomach i dopiero ich wzajemne zrozumienie pozwala skutecznie wspierać rozwój.
W swojej integratywnej pracy korzystam również z różnych metodologii coachingowych i szkół terapeutycznych, dobierając narzędzia do konkretnej osoby. Nie ma jednej metody dobrej dla wszystkich.

Po ponad dwudziestu latach pracy z ludźmi nadal wierzysz, że człowiek może się zmienić?

Nie tylko wierzę. Widzę to każdego dnia. Najgłębsze zmiany rzadko rodzą się z wielkich postanowień czy spektakularnych decyzji. Częściej zaczynają się od krótkiej chwili zatrzymania. Od momentu, w którym na chwilę cichnie świat wokół nas, a my odważamy się wsłuchać w siebie.
To właśnie wtedy pojawiają się pytania, które potrafią zmienić kierunek naszego życia: Kim naprawdę jestem? Czego dziś potrzebuję? Co daje mi poczucie sensu? Jakim człowiekiem chcę być – dla siebie i dla innych? Przede wszystkim nigdy nie jest za późno, by spojrzeć na swoje życie z większą czułością. Nigdy nie jest za późno, by zrobić pierwszy krok w stronę siebie. I właśnie od tego jednego kroku bardzo często zaczyna się prawdziwa zmiana…

Aleksandra Świtalska
Beata Sekuła

Exit mobile version