Rozmowa z Katarzyną Nowak –założycielką marki Lekko2, naturopatką – o drodze od świata farmacji do holistycznego wspierania zdrowia, o intuicji kobiety, która nigdy się nie poddała oraz o rodzinie, która daje siłę. Właśnie została nominowana do tytułu Kobiety Charyzmatycznej.
Czy charyzma towarzyszy Ci od urodzenia?
Myślę, że w pewnym sensie tak. Moja mama zawsze mówiła, że jestem „w czepku urodzona”, ale dziś wiem, że charyzma nie jest wyłącznie cechą wrodzoną. Ona dojrzewa wraz z człowiekiem — z doświadczeniem, odwagą i tym, ile razy potrafił podnieść się po trudnych momentach.
Ogromny wpływ na to, kim dziś jestem, miała właśnie moja mama. Była kobietą silną, mądrą, pełną klasy oraz obdażoną niezwykłą intuicją. To ona nauczyła mnie, że przez życie trzeba iść z godnością, pracowitością i sercem. Dziś wiem, że prawdziwa charyzma bierze się z autentyczności, wewnętrznej siły i z umiejętności pozostania sobą nawet po życiowych burzach.
Gdzie chodziłaś do szkoły?
Ukończyłam V Liceum Ogólnokształcące im. W. Broniewskiego w Katowicach, o profilu biologiczno-chemicznym. Już wtedy fascynował mnie człowiek, zdrowie i wszystko, co wiązało się z pomaganiem innym.
Marzyłam o medycynie, ale życie napisało dla mnie własny scenariusz. Dość wcześnie wyszłam za mąż, szybko pojawiło się dziecko i moje plany musiały ustąpić codzienności. Dziś patrzę na to z wdzięcznością, bo wiem, że moja droga miała wyglądać właśnie tak.
Najpierw ukończyłam studium handlu zagranicznego, później rozpoczęłam pracę w hurtowni farmaceutycznej. Z czasem wróciłam jednak do tego, co było mi najbliższe sercu, i ukończyłam studia magisterskie z edukacji zdrowia z rehabilitacją.
To były pięcioletnie studia magisterskie?
Tak, dokładnie tak. Wspominam je jako czas ogromnego wysiłku, ale też wielkiej satysfakcji.
Pracowałam zawodowo, prowadziłam dom, wychowywałam syna i uczyłam się często nocami. To był intensywny czas, ale właśnie wtedy człowiek odkrywa, ile naprawdę ma w sobie siły i determinacji.
Moją pracę magisterską napisałam na temat leczenia homeopatią, bo nie był to dla mnie wyłącznie temat akademicki. To była część mojego życia i mojej drogi jako matki.
Mój syn w dzieciństwie bardzo często chorował. Wtedy trafiłam na wyjątkową lekarkę pediatrę, która otworzyła przede mną zupełnie inne spojrzenie na organizm dziecka i mądre wspieranie zdrowia. To doświadczenie bardzo mocno wpłynęło na moją późniejszą drogę zawodową i życiową. Właśnie wtedy jeszcze głębiej zrozumiałam, że zdrowie to nie tylko objaw i diagnoza — to człowiek jako całość.
Jak wyglądała twoja droga zawodowa?
Moja droga zawodowa była intensywna, ale też niezwykle rozwojowa. W hurtowni farmaceutycznej przepracowałam 20 lat. Zaczynałam od stanowiska magazyniera, a z czasem zostałam dyrektorem ds. sprzedaży hurtowej. To doświadczenie nauczyło mnie odpowiedzialności, zarządzania, pracy z ludźmi i samodyscypliny.
Równolegle, już od 2006 roku, rozwijałam własną działalność gospodarczą — początkowo związaną z pośrednictwem i szkoleniami, a później również z obszarem zdrowego stylu życia i naturalnych metod wspierania organizmu.
Bardzo ważnym etapem mojego rozwoju było zdobycie tytułu czeladnika w zawodzie naturopata. To dla mnie nie tylko formalny tytuł, ale potwierdzenie drogi, którą od lat podążam z pełnym przekonaniem. Naturopatia jest mi niezwykle bliska, ponieważ opiera się na holistycznym podejściu do zdrowia i patrzeniu na człowieka całościowo.
Jakimi urządzeniami dysponujesz i jakie terapie stosujesz?
Pracuję z wykorzystaniem nowoczesnych metod wspierających organizm w sposób naturalny i holistyczny.
W moim gabinecie korzystam między innymi z komory hiperbarycznej, generatora wodoru, terapii poprawiającej mikrokrążenie urządzeniem marki BEMER oraz biorezonansu Quantum, który pomaga mi w bardziej indywidualnym doborze kierunków wsparcia.
Ważne jest dla mnie także wspieranie człowieka nie tylko od strony zdrowia, ale również dobrostanu, wyglądu i odprężenia. Dlatego wykonuję również autorski masaż twarzy BelViso.
Ale najważniejsze w tym wszystkim nie jest samo urządzenie, lecz człowiek. Sprzęt jest narzędziem. Najistotniejsze jest to, by patrzeć na organizm całościowo i wspierać go z uważnością, wiedzą i szacunkiem.
Z czego jesteś najbardziej dumna w swojej pracy zawodowej i w życiu prywatnym?
Przede wszystkim z tego, że się nie poddałam – że mimo trudnych momentów potrafiłam zachować w sobie serce, światło i siłę do dalszego działania.
Jestem dumna z tego, że cały czas się rozwijałam i miałam odwagę zaczynać nowe etapy. Ogromnie dumna jestem również z mojego syna, który rozwija się zawodowo, prowadzi własną działalność i z pasją buduje swoją drogę. Jestem też ogromnie wdzięczna za moją rodzinę oraz za to, że poznałam cudownego człowieka, który dziś jest moim partnerem. To relacja, która daje mi siłę, spokój i poczucie, że można razem iść przez życie piękniej.
A zawodowo ogromnie poruszają mnie efekty pracy w gabinecie. To dla mnie wielkie wzruszenie, kiedy mogę realnie pomóc ludziom w trudnych sytuacjach zdrowotnych i dać im nadzieję. Właśnie to daje mi największą satysfakcję.
W jaki sposób promujesz swoje usługi zdrowotne?
Przede wszystkim poprzez autentyczność, relacje i efekty pracy z ludźmi. Uważam, że najlepszą formą promocji zawsze jest człowiek, który poczuł się zaopiekowany, wrócił z zaufaniem albo polecił mnie dalej.
Biorę udział w różnych spotkaniach i wydarzeniach, podczas których dzielę się wiedzą i pokazuję ludziom, że istnieją także naturalne, wspierające sposoby dbania o organizm.
Moi klienci są w bardzo różnym wieku — od osób młodszych, które chcą zadbać o profilaktykę i dobrostan, po osoby 50+, które szukają naturalnych form wsparcia. Myślę, że ludzie coraz bardziej dojrzewają do tego, by rozumieć zdrowie szerzej — jako jakość życia, regenerację i codzienną troskę o siebie.
Jak odpoczywasz?
Najbardziej odpoczywam wtedy, kiedy mogę poczuć przestrzeń, oddech i lekkość.
Bardzo lubię jeździć na rowerze z moim partnerem — to dla mnie nie tylko forma ruchu, ale też sposób spędzania wspólnego czasu i prostego zatrzymania się w codzienności. Uwielbiam morze, spacery po plaży i egzotyczne podróże, bo dają mi poczucie wolności, świeżości i inspiracji. Lubię poznawać nowe miejsca, kultury i ludzi.
Poza tym lubię muzykę relaksacyjną, czytanie i chwile ciszy. Z biegiem lat nauczyłam się, że odpoczynek to nie tylko wolny czas, ale również wewnętrzna zgoda na lekkość.
A jakie są twoje plany?
Chcę nadal budować markę, która będzie kojarzyła się z jakością, zaufaniem, profesjonalizmem i holistycznym podejściem do zdrowia.
Chciałabym dalej rozwijać miejsce, w którym pracuję z ludźmi i tworzyć przestrzeń, do której ludzie będą trafiać nie tylko po terapię, ale też po spokój, wiedzę, nadzieję i poczucie zaopiekowania.
Mam w sobie nadal dużo pasji, energii i wiary w to, że to, co robię, ma sens. A prywatnie? Chcę po prostu żyć prawdziwie i świadomie.
Bo naprawdę wierzę, że życie jest piękne — trzeba tylko nauczyć się żyć lekko.
Wojciech Skowroński
Beata Sekuła
