Połączenie tradycji picia kawy z kulturą literacką-rozmowa z właścicielką sklepów „Pożegnanie z Afryką”

1249

Robić to, co się lubi – Zofia Drohomirecka, właścicielka sklepów, kawiarni i palarni kawy Pożegnanie z Afryką, nominowana do tytułu Kobieta charyzmatyczna.

 

Połączenie tradycji picia kawy z kulturą literacką

 

Pionierzy franczyzy w Polsce

Dawno temu twierdzono, że najlepszy chleb i kawa są w Polsce. Rodzina Drohomireckich przywróciła tę tradycję ćwierć wieku temu. Do rodzinnej legendy przeszła wypowiedź profesora Bliklego o tym, że dzięki pani Zofii i jej mężowi Krzysztofowi, po raz pierwszy po II wojnie światowej, Polacy zyskali możliwość picia kawy, która na to miano naprawdę zasługiwała.

Pionierzy dobrego smaku

W latach 90. nikt nie zastanawiał się czy otwieranie biznesu przyniesie korzyści. Wielu początkujących przedsiębiorców uczyło się handlu i całkiem dobrze sobie radzi do tej pory. Przykładem wytrwałości oraz pasji jest firma Państwa Drohomireckich „Pożegnanie z Afryką”, która została założona 24 lata temu w Krakowie. Nietypowa jak na ówczesne czasy oferta sprawiła, że właściciele byli jedyną tego typu firmą rodzinną w kraju! Warto dodać, że byli także pionierami w dziedzinie franchisingu w Polsce.

Byliśmy pierwsi we wprowadzaniu prawdziwej kawy na polski rynek, a nie czegoś, co się kiedyś piło i nazywało „kawą”. Mamy wkład do tego, że coraz więcej osób rozróżnia smaki, bawi się kawą i ma ambicje stania się koneserami albo już nimi jest, ponieważ dobra kawa jest obecnie łatwo dostępna – informuje pani Zofia Drohomirecka, właścicielka sieci sklepów z kawą „Pożegnanie z Afryką”. Absolwentka Handlu Zagranicznego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, 24 lata temu założyła pierwszy w tej części Europy profesjonalny sklep z wysokogatunkowymi kawami, wprowadzając te produkty na rynek polski pod marką: „Pożegnanie z Afryką”. Była pierwszą polską przedsiębiorczynią, która już ponad 20 lat temu zastosowała franchising jako formę rozwoju firmy, tworząc własną palarnię kawy oraz ogólnopolską sieć sklepów i kawiarni. Jest jedną z najbardziej znanych polskich ekspertek w dziedzinie kawy. Wyróżniona wieloma nagrodami, m.in. bardzo przez nią cenioną Perłą Biznesu przyznaną za umiejętne łączenie biznesu ze sztuką.

Generalnie to, co robimy w życiu powinno sprawiać nam radość, satysfakcję oraz powinno się w to głęboko wierzyć pomimo trudności. Oparcie naszej krajowej gospodarki o firmy rodzinne jest bardzo duże i powinno się o nie dbać, gdyż gwarantujemy wpływy z podatków skarbowi państwa. Gospodarka wielu krajów opiera się na działalności rodzinnej, często z tego wyrastają właśnie olbrzymie firmy takie jak np. IKEA – mówi Zofia Drohomirecka.

Pasja i miłość do kawy

„Pożegnanie z Afryką” powstało w maju 1992 r. w Krakowie, jako pierwszy specjalistyczny sklep z kawą w Polsce. Jest przedsięwzięciem wyłącznie polskim, którego koncepcja została opracowana przez Zofię i Krzysztofa Drohomireckich. Celem właścicieli było stworzenie profesjonalnego centrum kawowego, w którym można byłoby uzyskać wszelkie informacje o kawie i sposobach jej przyrządzania, kupić możliwie największą ilość jej rodzajów a także akcesoriów służących do przygotowania najwyższej klasy naparu. Wprowadzono również do sprzedaży przedmioty z zakresu sztuki użytkowej takie, jak biżuteria tematycznie związana z kawą, grafiki przedstawiające kawiarnie . Równocześnie umożliwiono klientom próbowanie wszystkich kaw firmowych we wchodzącej w skład kompleksu pijalni kawy. Warto jednak podkreślić, że „Pożegnanie z Afryką” to przede wszystkim własna palarnia kawy i specjalistyczne sklepy.

W czasach PRL mąż pani Zofii pracował naukowo, a ona w dziale eksportu na Akademii Górniczo-Hutniczej. Oboje ukończyli handel zagraniczny na Uniwersytecie Ekonomicznym (ówczesnej Akademii Ekonomicznej) w Krakowie. – Praca na AGH była dla mnie dobrą szkołą życia. Postanowiłam wtedy, że o ile tylko będzie to możliwe, chcę pracować na własny rachunek i nie mieć żadnych zwierzchników – mówi pani Drohomirecka.

Droga do aromatycznego biznesu

W 1988 roku Krzysztof Drohomirecki założył z kolegą firmę budowlaną, ale oferowany przez nich w sprzedaży materiał izolacyjny nie przynosił zysków. Małżeństwo postanowiło otworzyć inną działalność, a mianowicie handel hurtowy, co było wówczas popularne. Niestety nieuczciwi kontrahenci, którzy brali towar, korzystając z kupieckiego kredytu, często znikali bez śladu. W 1991 roku przedsiębiorcy przeanalizowali, czego nie ma na rynku, w jakim obszarze jest nisza i w co warto zainwestować.

Chcieliśmy, żeby był to produkt, który i nam będzie się podobał oraz nas interesował. Wybór padł na kawę. Planowaliśmy stworzyć miejsce, gdzie będzie można znaleźć dobre gatunkowo kawy z całego świata. Droga do tego celu okazała się jednak dość długa i bardzo trudna – wspomina Zofia Drohomirecka.

W latach 90. w Polsce było to przedsięwzięcie nowatorskie. Szybko okazało się, że największą siłą otwartego sklepu było właśnie to, że sprzedawana w nim była wyłącznie kawa. Ludzie masowo przychodzili, żeby zobaczyć to miejsce.

Chcieliśmy też, żeby nasz sklep miał charakter kolonialny, a jego nazwała przywoływała ten klimat. Akurat w tamtym czasie bardzo popularny był film „Pożegnanie z Afryką”. Bardzo się wszystkim podobał, więc pomyślałam, że jego tytuł będzie wspaniałą nazwą dla naszego sklepu. Tym bardziej, że bohaterka filmu była pierwszą kobietą, która założyła plantację kawy – mówi Drohomirecka.

Konsumenci coraz chętniej korzystali z bogatej oferty sklepu, aby cieszyć się bogactwem smaków kawy i pozwolić sobie na czerpanie pełnej przyjemności z jej picia. Pierwszy sklep powstał przy ul. Św. Tomasza i urządzony był w starym, kolonialnym stylu. Wnętrze oraz wyposażenie było zdecydowanie odmienne od tego, co spływało do Polski w postaci pseudonowoczesnej estetyki. Kolejne sklepy franczyzowe, które powstawały były utrzymane w podobnej konwencji.

Postanowiliśmy z mężem sami importować ziarno. W tym celu musieliśmy zwiększyć skalę działania, bo jeden sklepik to za mało na takie przedsięwzięcie. Tym bardziej, że planowaliśmy oferować kawę z całego świata. Ruszyliśmy w Polskę i niebawem przekonaliśmy się, że nigdzie nie ma drugiego sklepu z kawą – wraca pamięcią pani Zofia.

Bardzo szybko okazało się, że pomysł spodobał się nie tylko krakowianom. W 1993 roku państwo Drohomireccy zaczęli budować sieć w kraju sieć klepów z kawą „Pożegnanie z Afryką”. Rozwojowi firmy towarzyszyło powstanie kolekcji kawowej „Pożegnania z Afryką” obejmującej przedmioty i dokumenty firm kawowych, uratowanych od zapomnienia, pocztówki o tematyce kawiarniano-kawowej. Ta kolekcja stanowi jeden z największych zbiorów tego typu, który można oglądać odwiedzając sklepy ich sieci. Firma w niedługim czasie była popularna również poza Krakowem, okazało się wtedy, że niejedna osoba byłaby zainteresowana otwarciem podobnej działalności.

Przypomniało się nam wtedy, że istnieje coś takiego jak franczyza, system w ogóle nieznany w Polsce, ale popularny na Zachodzie – opowiada pani Drohomirecka. Początki franczyzy nie były łatwe, ale pomimo trudności udało się przedsiębiorcom „zarazić” swoja pasją do kawy innych.

Byliśmy pionierami tego typu sprzedaży w Polsce. Kiedy już wszystko było gotowe, jedno z pierwszych pism biznesowych w Polsce – magazyn „Businessman” – wydało numer poświęcony franczyzie. Zamieścili artykuł, w którym przedstawili nas, jako pierwszą firmę działającą wedle tej zasady – mówi nasza rozmówczyni.

Determinacja i wiara w sukces pomogły w realizacji postawionego celu w otwarciu punktu w stolicy oraz we Wrocławiu. Tak pojawiła się sieć, a wraz z nią możliwość importowania kawy. W Polsce nie było to jednak takie proste, ponieważ pojawiły się trudności w znalezieniu dostawców takiej kawy, jaką oczekiwaliby właściciele oraz klienci. W wyniku tego firma oparła się całkowicie o własny import surowej kawy oraz jej palenie i pakowanie w siedzibie przedsiębiorstwa w Krakowie.

Firma rodzinna i wyzwania

Pożegnanie z Afryką formalnie przestało istnieć w dniu śmierci Krzysztofa Drohomireckiego. Dzięki pomocy znajomego rodziny udało się z sukcesem rozwiązać wiele prawnych problemów związanych z dalszym funkcjonowaniem biznesu. Syn – Łukasz Drohomirecki podjął się wyzwania kontynuacji rodzinnej tradycji. W ten sposób udało się przetrwać największy kryzys w historii Pożegnania z Afryką. Zofia Drohomirecka zebrała w tym czasie ważne doświadczenie.

Jest wiele zagrożeń, ale wszystko zależy od kondycji rodziny. Prowadzenie firmy rodzinnej pomaga i ma wiele zalet. Tutaj nikt nie liczy czasu. Pomagamy sobie nawzajem. W naszej firmie, gdy mamy więcej pracy – zostajemy po godzinach, a to cementuje cały zespół. Pracujemy na własną markę i pragniemy być z niej dumni – twierdzi właścicielka biznesu.

Uważa, że należy angażować się w pracę. Poza tym tak została wychowana, że kobieta nie powinna być bezwolnym bluszczem, tylko aktywną, samodzielną i samostanowiącą istotą. Twierdzi, że wszystko, co nas spotyka, czemuś służy. W efekcie trudne chwile bardziej ją mobilizują niż załamują. Dawno temu postanowiła sobie, że będzie robić tylko to, co lubi, co sprawia radość i daje satysfakcję. Oczywiście – w granicach możliwości.

Moja mama mawiała, że praca nie jest przyjemnością, ale ja się temu stanowczo sprzeciwiłam i cieszę się, że to, co robię od tylu lat, przynosi mi wiele satysfakcji i radości – zaznacza szefowa Pożegnania z Afryką.

Pasja – cecha kobiety przedsiębiorczej

W przypadku naszej rodziny kawa była na początku prawdziwą pasją, a dopiero później z tego powodu założyliśmy naszą firmę – twierdzi właścicielka firmy. Ważną cechą, jaką według Zofii Drohomireckiej powinna posiadać kobieta przedsiębiorcza jest zaangażowanie, ponieważ to, co robimy musimy czynić z prawdziwą przyjemnością, a nie z przymusu. I tylko to powinno nas motywować do działania. Uważa, że pracuje głównie dla pasji a nie dla pieniędzy, ponieważ pieniądze jesteśmy w stanie sobie zapewnić na wyższym poziomie, dopiero wraz z upływającym czasem.

Po ponad 20 latach pasjonowania się kawą Pani Zofia potrafi długo i interesująco opowiadać o wszystkim, co bywa z nią związane. Prowadzone są również warsztaty z tego zakresu wiedzy i umiejętności. Pożegnanie z Afryką brało udział między innymi w inicjatywie o nazwie Muzeum Smaku organizowanej przez muzeum w Wilanowie. Projekt polega na przypomnieniu wspaniałej polskiej tradycji kulinarnej przy wykorzystaniu najstarszej odnalezionej księgi kucharskiej Stanisława Czernieckiego, który był kucharzem Lubomirskich. W ramach tego pomysłu organizowane są spotkania, w trakcie których gotowane są potrawy według starych przepisów. Towarzyszą im liczne opowieści kulinarne i historyczne.

Zaproszono mnie do udziału w tym przedsięwzięciu i opowiadano o kawie. Jak już wspomniałam, interesuję się historią, więc takie wydarzenia bardzo mnie cieszą. Jakiś czas temu w życie naszej firmy, a tym samym i moje, wkroczyła herbata, i stała się kolejnym fascynującym tematem, również dzięki warsztatom i wykładom, które mam przyjemność z tego zakresu prowadzić. Bardzo lubię tę formę spotkań z ludźmi. Daje mi to olbrzymią satysfakcję. Przygotowuję również wykłady z zakresu franczyzy, bo w tej dziedzinie z racji mojego akademickiego wykształcenia i pionierskiego doświadczenia także czuję się pewnie – zwierza się Zofia Drohomirecka.

Mateusz Herman 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here