„Kamienica” to więcej niż teatr – to mój dom

1411

Kobieta charyzmatyczna

 

Aktorka teatralna i filmowa, obdarzona także talentem wokalnym, mama dwóch nastolatków, kobieta przedsiębiorcza oraz działaczka społeczna. Justyna Sieńczyłło walczy wraz z mężem, Emilianem Kamińskim, o przetrwanie i rozwój teatru „Kamienica”. Aktywnie wspiera też innych: bezdomnych, dzieci niepełnosprawne oraz ich rodziców.

 DSC 5674pop 2

Artystka – pasja to dla niej podstawa sukcesu

W 1992 roku ukończyła PWST, otrzymując angaż w Teatrze Powszechnym w Warszawie i już wtedy teatr stał się dla niej najważniejszy. Pomimo tego zagrała w wielu filmach, np. w Labiryncie, pierwszej polskiej operze mydlanej. – Pamiętam też jakie były dyskusje, kiedy zaczynał się „Klan”, że w ogóle nie należy brać udział w castingach, że to jest faux pas dla aktora, że nie wypada pojawiać się w serialach – wspomina artystka. A teraz największym aktorom zdarza się w nich grać. Ludzie podchodzą do niej na ulicy, mówiąc, że dobrze zrobiła, że wróciła do Klanu. Dowiedziała się też, że zainspirowała przed laty pewnego chłopca do zdobycia zawodu rehabilitanta. Ów chłopiec stał się obecnie wybitnym specjalistą w tej dziedzinie, a wszystko zaczęło się od tego, że obserwował jak Bogna ratowała swojego filmowego narzeczonego i stwierdził, że to właśnie ona zmotywowała go do wybrania tego zawodu.

Aktorka grała również w innych serialach, m.in. w takich jak:  Czterdziestolatek. 20 lat później, Kasia i Tomek, Na dobre i złe czy Ojciec Mateusz. Wystąpiła także w musicalach warszawskich teatrów muzycznych Syrena i Roma. Zagrała tam np. w Piotrusiu Panie, Crazy for you oraz w Pięknej Lucyndzie. Otrzymywała także propozycje związane z dubbingiem, np. w Batmanie i Supermanie, Złotym kompasieczy w programach dla dzieci, m.in.: w Bajeczkach Jedyneczki.

Jednak scena teatralna i bezpośredni kontakt z widzami okazał się dla niej najważniejszy- Scenarzyści teatralni byli zawsze dla mnie łaskawi, pisali dla mnie przeróżne historie, zagrałam własne samobójstwo, poronienie dziecka czy morderstwo. Tak pisali te losy, że mogłam się „wygrać” i sprawdzić na wielu obszarach. Jestem im za to bardzo wdzięczna – podsumowuje aktorka. Najbardziej jest dumna z kreacji, które jak mówi, miała zaszczyt przygotowywać wspólnie z Barbarą Sass, wybitną reżyserką filmową i teatralną oraz scenarzystką, która odeszła w zeszłym roku. Justyna Sieńczyłło grała w jej sztukach wyraziste i dojrzałe postacie. Między wrażliwymi artystkami zaistniało wyjątkowe porozumienie, czasami wręcz bez słów. Chociaż mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, w tym przypadku aktorka absolutnie się z tym nie zgadza. Cieszy się, że dane jej było razem z nią stworzyć kreacje w Wierze Gran, Tango Notturno czy w ostatnim spektaklu – Sceny z życia małżeńskiego Bergmana. – Psychoterapeuci polecają chodzenie na ten spektakl jako terapię małżeńską. Coś jest na rzeczy – zauważa. – Natomiast „Wiera Gran”, to żydowska piosenkarka podejrzewana o współpracę z gestapo mimo trzech uniewinniających wyroków. Całe życie walczyła o dobre imię i zmarła w zapomnieniu, chociaż śpiewała i przyjaźniła się z Aznavourem, Brelem. To bardzo poruszające i najbardziej ciekawe prace.

Spektakl Tango Notturno ukazuje sytuacje, kiedy Pola Negri decyduje się na wyjazd do Niemiec, bo „wchodzi” w film dźwiękowy. Nie dostawała ról w Hollywood, pomimo tego, że pięknie śpiewała, kiedy więc otrzymała z Niemiec propozycję kontraktu za ogromne pieniądze, zgodziła się ją przyjąć. To w szkole berlińskiej w wieku 20 lat uczyła się aktorstwa oraz języka. Sztuka pokazuje jedną noc z jej życia, tuż przed wybuchem wojny w Polsce. To taki moment najbardziej czarny, kiedy dochodzi do jej wyrzucenia, a jednocześnie to jej rozrachunek z życiem, z miłościami – z Chaplinem czy Valentino. – Piękna rola oraz niezwykle dramatyczna i klimatyczna sztuka – podkreśla Justyna. – Kobieta dramatyczna jest zawsze ciekawym tematem dla mnie, nieodgadnionym tematem, dlatego próbuję go zgłębiać przy każdych propozycjach. Aktorka otrzymała za tą rolę Złoty Liść Retro 2012

 

Kobieta przedsiębiorcza

 Od 15 lat wraz z mężem jest zaangażowana najpierw w tworzenie, a następnie w rozwój Teatru „Kamienica” Współprowadzenie teatru stało się dla niej kolejną prawdziwą pasją. Sztuki są tu wystawiane od 2009 r. na trzech scenach, spotkania z publicznością odbywają się także w artystycznej kawiarni, a wszystko to mieści się na ponad dwóch tysiącach metrów kwadratowych. Na deskach tego teatru występowali najbardziej uznani w Polsce aktorzy, w tym: Anna Korcz, Krystyna Tkacz, Zbigniew Zamachowski, Hanna Śleszyńska, Maria Pakulnis, Rafał Królikowski, Grażyna Wolszczak, Dorota Kamińska i wielu innych.

To jest nasz dom. Zawsze kiedy spotykamy się tu z naszymi widzami, mówimy witajcie w naszym domu, czyli w Teatrze „Kamienica” – podkreśla Justyna Sieńczyłło. – No, niestety takie mamy teraz czasy, takie prawo, pełne luk prawnych, które jest nieuczciwie wykorzystywane przez pseudobiznesmenów. Cała Polska już dowiedziała się o naszych problemach lokalowych, ale na szczęście zaczęliśmy wygrywać sprawy w sądzie z nieuczciwymi tzw. spadkobiercami.

Państwo Kamińscy stworzyli prawdziwą świątynię sztuki w tych tętniących historią murach przedwojennego budynku przy Al. Solidarności 93, które zachowały wspomnienie o świetności dawnej Warszawy. Nazwiska osób, które przyczyniły się do zrealizowania projektu, zostały umieszczone na pamiątkowej tablicy znajdującej się na dziedzińcu kamienicy. Aktorka i żona dyrektora pracowała nad wykończeniem wnętrza teatru i dopieszczeniem każdego szczegółu z nim związanego. Teatr „Kamienica” świadczy także profesjonalne usługi gastronomiczne. Na terenie Teatru znajdują się bufety przeznaczone dla każdej z trzech scen. Powstało tu też nowoczesne zaplecze kuchenne, dzięki czemu organizowane są tu imprezy, od kameralnych przyjęć po wystawne bankiety.

Pani Justyna obawia się dalszego postępowania przedsiębiorcy, który rości sobie prawo do budynku, w którym mieści się Teatr, pomimo tego, że przegrał sprawę w sądzie. – Grozi nam apelacją, a nawet mówi, że to, kiedy nas „dopadnie” to tylko kwestia czasu, że nas „sprzątnie”, bo ma takie pieniądze i taką władzę. Mówiłam nawet o tym w telewizji, żeby jakoś się zabezpieczyć przed tym człowiekiem – skarży się Justyna Sieńczyłło. – Zależy nam na tym miejscu, bo poświęciliśmy mu kilkanaście lat naszego życia, wszystkie oszczędności, nawet życie rodzinne, małżeńskie, dosłownie wszystko. Próbowaliśmy się z nim porozumieć, również przez adwokatów i już w ogóle nie było innej opcji, musieliśmy zacząć z nim walczyć na drodze sądowej, bo on próbował nas stąd wyrzucić.

Niemalże cała Polska solidaryzuje się z aktorami „Kamienicy”. Aktorka uważa, że ta sprawa jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, gdyż odezwało się kilkaset wspólnot ludzi, którzy walczą z fałszywymi spadkobiercami nazywanymi też „czyścicielami kamienic” i tracą wszystko z powodu kosztów sądowych. Niektórzy wycofują się z walki o swoje mieszkania, szczególnie ci w podeszłym wieku, bo to głównie dotyczy pięknych, starych kamienic, gdzie zamieszkują. To smutne – zauważa zaangażowana artystka. – Oni wszyscy nas błagają, żebyśmy nie rezygnowali. Że jeśli nam się nie uda, to ci ludzie zupełnie stracą nadzieję. Bardzo na nas liczą, obserwują nasze działania. My także wewnętrznie solidaryzujemy z tymi ludźmi, bo nas to dotknęło i sami wiemy jaki to problem.

 

Kobieta społeczna i matkaTylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia

Justyna Sieńczyłło działa także aktywnie od dziewięciu lat w ramach fundacji „Tęczowy Dom”, która zajmuje się osobami ze znacznym porażeniem mózgowym. Wymagają one opieki przez 24 godziny na dobę, bo są to często dzieci niechodzące, niemówiące, a jednocześnie, jak podkreśla aktorka, są bardziej wrażliwe. Podziwia też ich rodziców za ogromną cierpliwość. Na stronie internetowej Fundacji znajdują się słowa Alberta Einsteina: Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia. Fundacja ma swoją siedzibę w centrum Warszawy, gdzie podopieczni przebywają tylko do godziny szesnastej, a pani Justyna próbuje wraz z innymi zdobyć pieniądze na stały dom, gdzie ci, którzy osiągnęli pełnoletność mieliby opiekę zapewnioną przez 24 godziny na dobę, bo ich rodzice zaczynają się starzeć, a niejednokrotnie chorować. Często takimi osobami zajmują się samotne kobiety, które nie radzą sobie fizycznie z dziećmi od nich większymi i cięższymi, które przebywają na wózkach inwalidzkich. Wielokrotnie decydenci obiecywali, że taki dom powstanie…

Artystka współpracuje z wieloma fundacjami. „Kamienica” ma w podtytule związanym z jej działalnością zapis: „to więcej niż teatr”, ponieważ instytucja ta prowadzi także działalność społeczną oraz edukacyjną. Zaprzyjaźnione fundacje organizują tu koncerty charytatywne. Istnieje tu także od 4 lat teatr z udziałem ludzi, którzy maja problemy psychiczne czy status inwalidów. Występują w różnych sztukach m.in. Czechowa, grali w Sejmie, zdobywają nawet nagrody. Aktorka współorganizowała w Kamienicy festiwale z udziałem dzieci z niepełnosprawnością umysłową z całej Polski, czasem przyjeżdżało na nie nawet trzysta osób.

Zapraszani są tu także bezdomni, co roku przygotowywane są dla nich święta. Państwo Kamińscy organizują im szczepienia przeciwgrypowe czy leki. Bezdomni biorą też udział w przedstawieniach, które są specjalnie dla nich reżyserowane np. przez Emiliana Kamińskiego lub jego córkę. Wśród nich zdarzają się artyści, ludzie wykształceni, a nawet naukowcy.

Jednak najważniejszą rolą życiową aktorki jest bycie matką. Dzieci Justyny Sieńczyłło i Emiliana Kamińskiego mają już dwanaście i osiemnaście lat – mieszkają pod Warszawą. Myślą o zamieszkaniu w stolicy dopiero na studiach. Starszego syna interesuje zarządzanie, rozważa raczej ścisły kierunek studiów, nie chce być aktorem. Młodszy lubi opowiadać kawały i świetnie mu to wychodzi. – Usta mu się nie zamykają – żartuje pani Justyna. – Bardzo byśmy chcieli, żeby został aktorem, wystąpił już u nas w sztuce o piłce nożnej, bo to jest rodzinny biznes i również taka rodzinna pasja.. Mam więc nadzieję, że synowie przejmą pałeczkę, ale zobaczymy, co będzie dalej – decyzja należy do nich.

Beata Sekuła

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here