Czy praca zdalna zastąpi firmowe biurko?

177

Nie podbijają każdego dnia przysłowiowej karty, nie wypijają pierwszej kawy pod czujnym okiem szefa, nie ustawiają zdjęć rodziny w gabinecie… Praca zdalna przestała być atrybutem wyłącznie takich zawodów, jak handlowcy, kierowcy, szkoleniowcy czy szeroko pojęci freelancerzy. Wiele firm oferuje ten model zatrudnionym na bardziej stacjonarnych stanowiskach. Czy oznacza to, że biurowce zaczną niedługo pustoszeć, a sektor nieruchomości komercyjnych będzie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem?

Jestem w pracy – czyli gdzie?
Rynek pracy stanowi bardzo ciekawy przedmiot rozmaitych debat i analiz. Coraz szerzej wychodzą one poza sferę okresowych doniesień np. o aktualnej stopie bezrobocia (wg danych GUS w pierwszym kwartale 2018 było ono na poziomie 4,2%), a koncentrują się na znacznie głębszych obserwacjach zjawisk społecznych. Nic dziwnego – dzieje się tu naprawdę dużo. Zmienia się struktura zawodów, stosunkowo młode branże mają coraz więcej do powiedzenia, a enigmatyczne do niedawna terminy, takie jak start-up, są dziś stałym elementem wielu ogłoszeń rekrutacyjnych. Cały czas ewoluują także nasze nawyki i oczekiwania wobec pracodawców. Nie przywiązujemy się tak mocno do jednej firmy, jak to kiedyś bywało. Często nie przywiązujemy się nawet specjalnie do miejsca, w którym mamy wykonywać swoje obowiązki. Nic więc dziwnego, że nasi potencjalni przełożeni biorą pod uwagę te tendencje, stawiając niejednokrotnie właśnie na tryb zdalny.

Nie takie biuro straszne
Zdalna praca przynosi korzyści obu stronom. Przykładowo, zatrudniony ma większe poczucie swobody, nie traci czasu na dojazdy, nie czuje stałej kontroli (nawet jeśli ona faktycznie jest). Firma może natomiast rozliczać podwładnego zadaniowo, co stanowi dla niego czynnik motywujący i wpływa na jego wydajność. -Warto pamiętać, że tryb zdalny to po prostu pewien standard prowadzenia biznesu w warunkach globalnych, w których liczne podróże idą w parze z łatwością szybkiego komunikowania się z centralą – wskazuje Adam Galewski dyrektor generalny Devco i BFF Investment Polska zarządzających Wrocławskimi Parkami Biznesu. – W rzeczywistości jednak dzisiejsi przedsiębiorcy bardzo umiejętnie łączą ten trend z niegasnącą potrzebą oferowania zatrudnionym niezbędnej przestrzeni w swojej siedzibie. Doceniając znaczenie codziennej integracji, budowania więzi i wspólnych długofalowych celów, zapewniają im jednocześnie na miejscu elastyczność, typową dla wolnych zawodów, a przejawiającą się choćby w skracaniu dnia pracy, tworzeniu harmonogramów uwzględniających home office czy organizowaniu dodatkowych atrakcji, wpływających pozytywnie na atmosferę, ale i na produktywność.

Mniejsze pokoje biurowe i dzielenie open space’ów na bardziej przyjazne dają większy komfort codziennej pracy pozytywnie wpływając na synergiczność działań i efektywność pracowników. Dodatkowo kursy językowe, strefy relaksu, łazienki z prysznicem dla rowerzystów, pakiety medyczne czy nawet możliwość zostawienia dziecka pod opieką to powszechnie znane praktyki, z powodzeniem wprowadzane za przykładem największych światowych korporacji także przez znacznie mniejsze, działające lokalnie podmioty.

Biurko to nie wszystko
Troska o stworzenie miejsca przyjaznego dla ludzi i opłacalnego dla przedsiębiorców w naturalny sposób wiąże się rosnącymi oczekiwaniami wobec zarządców budynków. Niemałą aktywność w pozyskiwaniu klientów wykazują m.in. zlokalizowane w oddaleniu do centrów miast, parki biznesu. – Niezależnie od usytuowania, w każdym przypadku rozbudowana, nowoczesna infrastruktura, dostępność miejsc parkingowych czy sali konferencyjnych, a także ułatwienie kontaktów biznesowych oraz elastyczne opcje najmu (w tym współdzielenie) cały czas przekonują menedżerów, że nawet najlepsze komunikatory internetowe nie zastąpią dobrze funkcjonującego biura. Potwierdza to, widoczny w polskich miastach, dynamiczny rozwój rynku nieruchomości komercyjnych – dodaje Adam Galewski z Devco i BFF Investment Polska.

Nowe biur(k)o
Według najnowszego raportu firmy doradczej Cresa „Occupier Economics: Rynek biurowy we Wrocławiu, I kwartał 2018 roku”, stolica Dolnego Śląska bije kolejne rekordy pod względem ilości zasobów powierzchni biurowej i cały czas umacnia swoją pozycję na tle innych miast regionalnych. Jednocześnie poziom pustostanów oraz dostępność nowej powierzchni szybko spada, co świadczy o niesłabnącej atrakcyjności miasta dla najemców i dobrze wróży dalszemu rozwojowi rynku. W ciągu roku powierzchnia biurowa we Wrocławiu zwiększyła się o 8,8% do poziomu 942 tys. m kw. W samym pierwszym kwartale 2018 roku przybyło 37 tys. m kw. nowych biur, czyli o 104,2 % więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Od stycznia do marca podpisano tu umowy na ponad 24 tys. m kw. powierzchni biurowej. Zdecydowaną większość, bo ponad 90% stanowiły umowy nowe. Wygląda więc na to, że dwa pozornie odległe światy pracy zdalnej i stacjonarnej mogą, a nawet powinny nadal współistnieć i uzupełniać się z korzyścią dla wszystkich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here